Wczorajsze sesje w Stanach Zjednoczonych zaczęły się od spadków, bo mimo dużych wtorkowych wzrostów inwestorzy sceptycznie oceniają perspektywy spółek. Prezes Oracle'a, jednego ze światowych liderów w dziedzinie oprogramowania, Larry Ellison powiedział, że rozwój zarówno branży technologicznej, jak i całej amerykańskiej gospodarki jest powolny. Bank inwestycyjny UBS Warburg obniżył prognozę przychodów i docelową cenę akcji innego lidera branży technologicznej Cisco Systems. Drożały natomiast akcje Della po informacji, że ten drugi na świecie producent komputerów osobistych podwyższył prognozę sprzedaży i zysków. Nie dawały powodów do zadowolenia wiadomości z innych sektorów. Największy amerykański koncern chemiczny Dow Chemical wyniki III kwartału miał gorsze od prognozowanych. Z kolei bank inwestycyjny Morgan Stanley obniżył docelowe ceny akcji spółek finansowych, między innymi Citigroup.
W rezultacie do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones zniżkował o 0,27%, a Nasdaq rósł o 0,01%.
Sesje na największych europejskich giełdach zaczęły się wczoraj od znacznych zwyżek. Drożały zwłaszcza akcje spółek ubezpieczeniowych i technologicznych. Te pierwsze po wtorkowych wzrostach w Nowym Jorku, te drugie dzięki podwyższeniu prognozy przez Dell Computer.
O blisko 6% wzrósł kurs akcji France Telecom po informacji, że jej prezesem został Thierry Breton, dotychczasowy szef koncernu elektronicznego Thomson Multimedia. Drożały też akcje firm z branży paliwowej w oczekiwaniu na większą sprzedaż spowodowaną znacznym spadkiem zapasów ropy naftowej w USA.
Z europejskich indeksów najgorzej wczoraj sprawował się niemiecki DAX. Przez kilka godzin był nawet na minusie. O słabszej koniunkturze we Frankfurcie zdecydował m.in. spadek o 4% kursu akcji BASF. Posiadacze akcji tej największej w Europie spółki chemicznej przystąpili do wyprzedaży, po obniżeniu prognozy przez Dow Chemical, a zwłaszcza po podaniu jej przyczyn, którymi okazały się wzrost cen surowców i słabszy popyt.