Czołowy rosyjski koncern naftowy Łukoil pozytywnie zaskoczył wczoraj

inwestorów, publikując lepsze od oczekiwanych wyniki za drugi kwartał br. Zysk netto Łukoilu wprawdzie spadł w drugim kwartale o 21%, jednak wyniósł on 597 mln USD (73 centy na akcję) i był wyższy o ponad 40 mln USD od oczekiwanego.

Rosyjski potentat, o którym w Polsce jest ostatnio głośno z racji ubiegania się o przejęcie udziałów Rafinerii Gdańskiej, podkreśla, że lepsze rezultaty możliwe były dzięki znacznemu zmniejszeniu kosztów operacyjnych, które narosły w drugiej połowie ub.r., gdy wzrosły płace w firmie, a rząd podwyższył ceny energii, gazu i usług kolejowych. Ponadto zwiększyła się sprzedaż koncernu o 8,2%, do 3,81 mld USD, mimo że Rosja zgodziła się w pierwszej połowie br. na ograniczenie dostaw, by pobudzić wzrost cen ropy na rynkach. Koncernowi udało się mimo to zwiększyć eksport, co jest o tyle ważne, iż duża podaż ropy na rynku macierzystym spowodowała, że cena tego surowca spadła w drugim kwartale br. o 8% w stosunku do tego samego okresu ub.r.

- Wyniki Łukoilu pokazują, że plan oszczędnościowy w firmie jest konsekwentnie realizowany. Spółka zmniejszyła wydatki kapitałowe i systematycznie zmniejsza koszty operacyjne - powiedział Bloombergowi Leonid Mirzojan, analityk z moskiewskiego oddziału Deutsche Banku, dodając, że dzięki temu Łukoil zdołał w drugim kwartale zredukować zadłużenie o jedną piątą, do 2 mld USD.

Inwestorzy z zadowoleniem przyjęli wyniki Łukoilu. Akcje spółki w pierwszej połowie sesji na giełdzie moskiewskiej zdrożały o 4,2%, co było najsilniejszą zwyżką od dziewięciu tygodni.