Na giełdzie paliwowej w Londynie przed południem nie zmieniała się cena ropy, gdyż uczestnicy rynku czekali na wiadomości z południa Stanów Zjednoczonych, zaatakowanego przez huragan Lili. Ponieważ jednak nie napływały stamtąd żadne informacje o zniszczeniach instalacji wydobywczych w Zatoce Meksykańskiej ani w portach, do których zawijają tankowce, ropa po południu trochę staniała.
Na zniżkę notowań wpłynęła też wiadomość z OPEC, że cena koszyka ropy obliczana przez tę organizację jako średnia cen siedmiu gatunków, przez ostatnie 7 dni utrzymywała się powyżej 28 USD za baryłkę, a więc maksymalnego poziomu uznawanego przez OPEC za odpowiedni. Po 20 dniach takiej sytuacji OPEC zobowiązała się do zwiększenia wydobycia.
W Londynie za baryłkę ropy gatunku Brent z dostawą w listopadzie płacono 28,42 USD, a więc o 1,4% mniej niż na środowym zamknięciu.
Cena miedzi od 10 dni utrzymuje się na średnim poziomie 1478 USD za tonę i jeśli go przekroczy, to z technicznego punktu widzenia może przystąpić do testowania oporu na 1495 USD. Wczoraj nie udało się i po południu w Londynie za tonę płacono 1476 USD, a więc o 0,5% mniej niż na środowym zamknięciu.
Analitycy są zgodni, że jeśli w najbliższych dniach nie pojawią się lepsze od spodziewanych dane ekonomiczne, to uczestników rynku metali kolorowych trudno będzie przekonać, że ma on potencjał wzrostu.