"Niepewność co do faktycznej wielkości przyszłorocznego deficytu, rosnące potrzeby pożyczkowe państwa nie ułatwiają prowadzenia polityki pieniężnej, lecz polityka monetarna powinna odpowiadać na fakty, a nie reagować na potencjalne czynniki ryzyka" - dodał. Rada Polityki Pieniężnej skrytykowała projekt budżetu na 2003 rok, oceniając, że zaplanowany deficyt budżetu może być przekroczony ze względu na zbyt optymistyczne prognozy dochodów i dalsze luzowanie polityki fiskalnej. RPP dodała, że wielkość deficytu budżetowego oraz wysokie potrzeby pożyczkowe państwa w 2003 roku stwarzają zagrożenie utrzymywania się na wysokim poziomie długoterminowych stóp procentowych. "W projekcie przyszłorocznego budżetu nie zawarto koniecznych zmian systemowych, a groźba zwiększenia potrzeb pożyczkowych nie ułatwia prowadzenia polityki pieniężnej" - powiedział Rosati. "W projekcie przyszłorocznego budżetu nie podjęto próby reformy systemowej, uderza krótkowzroczność wizji budżetowej, mimo silnego politycznego wsparcia, które otrzymał minister Kołodko" - dodał Rosati. Rząd przyjął projekt budżetu z deficytem budżetu centralnego na poziomie 38,7 mld zł, czyli 4,9 proc. PKB. Dochody mają wynieść 154,8 mld zł, ale w części pochodzą z jednorazowych źródeł, jak opłata restrukturyzacyjna od przedsiębiorstw i z podatku abolicyjnego. Wydatki natomiast mają wynieść w 2003 roku 193,5 mld zł, ale rząd odrzucił stosowanie reguły Belki i w efekcie założył realny wzrost wydatków o 2,2 proc. "Zapowiedź ograniczenia deficytu w przyszłym roku jest mało wiarygodna, przez zbyt optymistyczną prognozę dochodów, a jeżeli weźmie się pod uwagę prognozowany większy wzrost gospodarczy planowany deficyt oznacza faktyczne poluzowanie polityki fiskalnej" - powiedział Rosati. Rząd przyjął, że PKB w przyszłym roku wzrośnie o 3,5 proc. po wzroście o 1,2 proc. w tym roku. Rada jednak ocenia, że wzrost PKB wyniesie 2-3 proc. Paweł Sobczak (PAP)