- Wszystko co złe mamy już za sobą - powiedział M. Przybylski z CU, oceniając obecną sytuację na warszawskiej giełdzie. - Dalsze obniżanie zaangażowania w akcje jest w tej chwili niebezpieczne. Ewentualna wojna z Irakiem może mieć bowiem oczyszczający wpływ na światowy rynek. Być może zaczniemy zwiększać udział tych walorów w naszych portfelach - dodał. W tej chwili akcje stanowią 74% aktywów funduszu agresywnego, oferowanego przez CU TFI, czyli 14 pkt. proc. więcej od poziomu minimalnego. Cała grupa CU w Polsce zarządza obecnie aktywami wynoszącymi prawie 14 mld zł (ubezpieczenia na życie, OFE i TFI). Część akcyjna tego portfela ma 5-proc. udział we freee float GPW. - Godne uwagi są w tej chwili spółki średniej wielkości, po restrukturyzacji - stwierdził M. Przybylski.
Jeśli chodzi o rynek obligacji, to w jego ocenie nadal najbardziej atrakcyjne będą papiery o stałym oprocentowaniu. W tym roku powinny one dać rentowność na poziomie 15-20%, a w 2003 r. ok. 10%. - W okresie najbliższych trzech do sześciu miesięcy nadal będziemy aktywnie grali pod obniżki stóp procentowych - zapewnił prezes CU TFI. Fundusz obligacji, zarządzany przez towarzystwo, ma obecnie jeden z "najdłuższych" portfeli na rynku. Jego średni termin zapadalności wynosi obecnie 3,5 roku.
Pozytywnie sytuację na rynku dłużnym oceniają też specjaliści z Pioneera. Zwracają jednak uwagę, że w najbliższym czasie może dojść do spadku cen obligacji w związku ze zbliżającym się referendum w Irlandii. - Szacujemy, że jeśli Irlandczycy odrzucą traktat nicejski, to nasze wejście do UE opóźni się o sześć do dziewięciu miesięcy. A to będzie miało negatywny wpływ na nasz rynek dłużny - powiedział C. Iwański z Pioneera.
Według szacunków CU, większe ożywienie w Polsce zacznie się dopiero w II kwartale 2003 r. i będzie spowodowane odrodzeniem się popytu inwestycyjnego. Na wzrost inwestycji liczy też Pioneer, który prognozuje wzrost PKB w przyszłym roku na 2,1% (w tym roku 1,1%).
Pioneer i CU chcą zwiększyć aktywa