Potwierdziły się nasze informacje, że wyraźny wzrost podaży akcji medialnej spółki na początku miesiąca miał związek z kolejnymi działaniami banków. Wojciech Krefft pozbył się prawie 155 tys. papierów. Treść komunikatu 4Media w tej sprawie wskazuje, że przyczyną, podobnie jak przy poprzednich jego transakcjach, była interwencja banków. Spółka poinformowała, że według jej wiedzy, były prezes, będący jednocześnie jedną z trzech osób kontrolujących medialny holding, nie ma już papierów kupowanych na kredyt. W jego rękach pozostaje więc około 1 mln walorów - biorąc pod uwagę także zaangażowanie firmy od niego zależnej - Marketing Serwis.
Na pewno w wyniku interwencji bankowej prawie 150 tys. akcji spółki pozbył się Jacek Merkel, przewodniczący rady nadzorczej 4Media. On także nie ma więcej papierów kupowanych na kredyt. W jego rękach pozostaje jeszcze około 141 tys. akcji - o ile samodzielnie nie sprzedawał walorów.
Co ważne, ponad 4,8 mln papierów pozbyła się MediaInvest - do tej pory najważniejszy akcjonariusz przedsiębiorstwa, kontrolowany pośrednio przez W. Kreffta, J. Merkla i Dariusza Kaszubskiego, prezesa giełdowej spółki. MediaInvest była poręczycielem kredytów udzielonych na rzecz Wojciecha Kreffta oraz Jacka Merkla. A to wskazuje, że również jej papiery zostały sprzedane przez banki. - Najprawdopodobniej tak się właśnie stało - twierdzi Monika Sarnecka, rzecznik 4Media.
Obecnie, po przejęciu firmy Metrogogra (wcześniej sprzedana przez MediaInvest w celu ominięcia przepisów ustawy dotyczących przekraczania progu 25% głosów na WZA) MediaInvest ma ponad 5,9 mln akcji 4 Media, reprezentujących 14,81% kapitału i 14,64% głosów na walnym. Czy ich część może również zostać sprzedana przez banki? - Z moich informacji wynika, że takie ryzyko raczej nie istnieje - mówi M. Sarnecka.
Wcześniej banki sprzedały w sumie 6,7 mln akcji 4Media. Wraz z tymi, które zmieniły właściciela na początku miesiąca, liczba ta wzrosła do około 11,8 mln, czyli prawie 30% kapitału.