Referendum w sprawie ratyfikacji unijnego traktatu z Nicei, otwierającego drogę do poszerzenia Unii Europejskiej, odbędzie się 19 października. Według analityków, będzie to w najbliższych dniach głównym wydarzeniem dla rynku w Polsce.
Zdaniem Tomasza Zdyba, dealera z Pekao, już teraz na rynkach walutowym i papierów skarbowych obserwuje się zwiększoną niepewność inwestorów. Obawiają się oni negatywnego wyniku referendum. Dodaje on, że w tym wypadku należy spodziewać się osłabienia złotego i wyprzedaży papierów skarbowych. Pozytywny wynik umocni złotego i spowoduje wzrost cen obligacji.
- W postrzeganiu naszej giełdy inwestorzy brali pod uwagę pozytywny rozwój wydarzeń, czyli naszą akcesję do Unii Europejskiej w 2004 roku. Irlandzkie "nie" w sprawie ratyfikacji traktatu z Nicei będzie miało negatywną wymowę dla rynku - twierdzi Andrzej Powierża, analityk DI BRE. Uważa, że będzie to bodziec do spadków. Zaznacza jednak, że wydarzenie to mniej dramatycznie wpłynie na ceny akcji niż na obligacje czy kurs złotego.
- Głębokość przeceny jest na razie trudna do przewidzenia, ponieważ będzie to reakcja psychologiczna. Dużo zależy także od tego, jak z tej opresji wyjdzie Unia Europejska - dodaje A. Powierża. Sprzeciw Irlandii nie przekreśli naszego przystąpienia do zjednoczonej Europy, może je natomiast opóźnić. Oznacza to, że premia zawarta w cenie polskich spółek, wynikająca z oczekiwań co do przystąpienia do Unii, może się zmniejszyć. Część inwestorów lokuje bowiem w akcje polskich firm, licząc na dostosowanie się ich wskaźników ekonomicznych oraz wycen do poziomu z rynku unijnego.
Andrzej Nowaczek z londyńskiego CSFB uważa, że jeśli Irlandczycy zagłosują na "nie", to doprowadzi to do przeceny spółek krajów kandydujących. Wierzy on, że nie dojdzie do realizacji tego czarnego scenariusza. Benita Mikołajewicz, doradca inwestycyjny ING Bank w Londynie uważa jednak, że negatywny wynik referendum nie będzie miał dużego wpływu na polską giełdę.