Informacja ta może złagodzić obawy o to, że największa europejska gospodarka chyli się ku recesji po wzroście PKB po 0,3% w dwóch pierwszych kwartałach br.

Raport o wzroście zamówień w niemieckich fabrykach jest niewątpliwie dobrą wiadomością, ale nie zmienia jeszcze ogólnego obrazu tamtejszej gospodarki, której sytuacja wciąż jest trudna. Inne raporty spodziewane w tym tygodniu mogą wykazać bowiem, zdaniem analityków, wzrost bezrobocia i spadek produkcji we wrześniu. Wiele niemieckich spółek obniżyło prognozy zysków i likwiduje miejsca pracy, gdyż zmniejsza się produkcja w Stanach Zjednoczonych, które kupują ok. jednej dziesiątej niemieckiego eksportu.

W sierpniu jednak zamówienia z zagranicy wzrosły o 2,6%, a krajowe o 1,1%. Eksport stanowi ok. 1/3 niemieckiej gospodarki, a produkcja przemysłowa, bez budownictwa, ok. 1/4. W porównaniach obejmujących dwa miesiące, co eliminuje wpływ krótkoterminowych zmian, zamówienia niemieckich fabryk w lipcu i sierpniu były o 1,2% mniejsze niż w maju i czerwcu oraz o 2,2% mniejsze niż w takim samym okresie przed rokiem.

Sierpniowe zamówienia na trwałe i nietrwałe artykuły konsumpcyjne, od pralek i telewizorów, po żywność i odzież, spadły o 1,7%. Natomiast zamówienia na dobra inwestycyjne, a więc maszyny, pojazdy i narzędzia, wzrosły o 4,2%.

To może świadczyć o spodziewanym wzroście produkcji w najbliższych miesiącach. Minione nie zapisały się bowiem dobrze w całej gospodarce strefy euro. W II kwartale Belgia, Włochy i Holandia odnotowały nawet niższe tempo wzrostu niż Niemcy.