Rynek obligacji otworzył się wczoraj przy niskiej rentowności i wydawało się, że
możemy obserwować kontynuację spadków, które rozpoczęły się pod koniec piątkowej sesji. Szybko jednak rentowność wzrosła o kilka punktów bazowych, jednak odbyło się to przy bardzo niskich obrotach. Później przez cały dzień praktycznie nic się nie działo. Wczoraj Ministerstwo Finansów ogłosiło podaż obligacji DS1013 na środowy przetarg. Oferta na poziomie 1,5 mld zł nie wywołała żadnej reakcji rynku. Z jednej strony taki poziom znajdował się w przedziale oczekiwań inwestorów, z drugiej - kwota ta powinna być bez problemu wchłonięta przez rynek. Wczoraj GUS opublikował dane o cenach żywności w drugiej połowie sierpnia. Wzrost cen o 0,3% w stosunku do pierwszej połowy września oraz o 0,8% wobec drugiej połowy sierpnia również nie wywołał żadnej reakcji.
Dzisiaj nie ma żadnych ważniejszych wydarzeń dla krajowego rynku obligacji. Sądzę, że w związku ze środową aukcją część inwestorów może sprzedawać obligacje, szczególnie na długim końcu krzywej, robiąc w portfelach miejsce na oferowaną na środowym przetargu dziesięciolatkę. Dzisiaj również upływa ostateczny termin, do kiedy Ministerstwo Finansów może ogłosić zamiar skorzystania z opcji wcześniejszego wykupu (call) obligacji Brady'ego PDI i DCB.