Na sprzedaż oficjalnie wystawione zostało PTE Kredyt Banku. Jednak wiadomo, że wraz z nim rozstrzygnie się los PTE Dom, którego współwłaścicielem jest Warta. Akcjonariuszem obu firm - KB i Warty, jest bowiem belgijski KBC. O sprzedaży była też mowa w przypadku PTE PKO/Handlowy, zarządzającego OFE Bankowy. Także BRE chciałby znaleźć partnera dla swojego PTE Skarbiec-Emerytura, który niedawno połączył się z PTE BIG-BG. Prawie pewnym kandydatem do sprzedaży jest też PTE Polsat. W tej chwili zarządza ono najmniejszym funduszem na rynku.
Wkrótce jednak ta lista może się wydłużyć. Na rynku jest kilka funduszy o stosunkowo niewielkich aktywach - Ergo Hestia, Pocztylion, Pekao. Ich właściciele mogą zdecydować się na wzmocnienie funduszu poprzez przejęcie innego albo na pożegnanie z rynkiem emerytalnym.
Poza tym, pozbycie się funduszu emerytalnego może być sposobem na poprawę wyników zachodnich ubezpieczycieli, którzy notują ostatnio ogromne straty. Przykładem może być Winterthur, do którego właściciel, Credit Suisse, już dwukrotnie dopłacał - łącznie 2,4 mld USD. Wprawdzie PTE Winterthur i zarządzany przez nie fundusz emerytalny zmieniły już nazwę na Credit Suisse Life&Pensions, jednak nadal ich głównym udziałowcem pozostaje szwajcarski ubezpieczyciel. Spadają akcje innych zachodnich ubezpieczycieli, obecnych na polskim rynku emerytalnym - firmy Zurich Financial i niemieckiego giganta Allianz.
Jednak obecnie trudno jest liczyć na chętnych do przejęć czy fuzji na polskim rynku emerytalnym. Już wcześniej negocjacje w sprawie konsolidacji rozbijały się o wycenę OFE. W tej chwili jeszcze trudniej jest wycenić fundusze emerytalne - do Sejmu trafiła nowelizacja ustawy o funduszach emerytalnych. I - jak twierdzą przedstawiciele PTE - dopóki ustawa nie wejdzie w życie, nie będzie chętnych do zakupów funduszy emerytalnych.