Zakres robót określonych w umowie miało wykonać konsorcjum, na czele którego stało Espebepe. Do szczecińskiej firmy należało niemal 75% zlecenia, a kwota kontraktu opiewała na 27,8 mln zł netto.
Według syndyka giełdowej spółki, inwestor (Szpital Dziecięcy w Toruniu) i zamawiający (BUD-INVENT Sp. z o.o.) uniemożliwili wykonanie kontraktu. Powody są dwa. Niezgodnie z umową został zmieniony zakres zadań dla poszczególnych członków konsorcjum. - Otrzymaliśmy od inwestora pismo, w którym Espebepe zostało praktycznie wykreślone z budowy, co fizycznie uniemożliwiło nam realizację naszych zobowiązań - powiedział Jerzy Wiszniewski, syndyk spółki. Ponadto, od dłuższego czasu zleceniodawca zalegał z opłatami. - Espebepe jest spółką w upadłości i nie ma środków na finansowanie innych - dodał syndyk.
Jak przewiduje kontrakt, w przypadku odstąpienia od umowy z przyczyn zależnych od inwestora, Espebepe należy się kara umowna w wysokości 1,87 mln zł.
Członkowie władz szczecińskiej firmy nie chcieli opiniować decyzji syndyka, twierdząc, że od pewnego czasu nie mają wglądu w jej sprawy.