Reklama

Rynek nie jest przygotowany na OFE

Rząd zdecydował się na zmiany w ustawie o funduszach emerytalnych, nie porządkując wcześniej całego systemu - skarżą się szefowie towarzystw emerytalnych. Do tej pory bowiem nie działa w pełni system informatyczny ZUS, co skutkuje wielomiliardowymi długami tej instytucji wobec klientów OFE. Na dodatek, na opinię klientów funduszy wpływa bessa na rynku akcji oraz coraz bardziej widoczne nieprzygotowanie polskiego rynku kapitałowego na pojawienie się tak dużych inwestorów.

Publikacja: 10.10.2002 08:40

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych zakłada wprowadzenie jednolitej stawki prowizji od składki, pobieranej przez każde PTE. W roku przyszłym ma to być 7%, a potem jej wysokość ma spadać do 3,5% w 2014 r. Poza tym, zmianie ulegnie konstrukcja opłaty za zarządzanie. Część będzie opłatą stałą, a część towarzystwa emerytalne będą pobierać w zależności od osiąganych przez nie wyników inwestycyjnych.

Na tej nowelizacji skupiła się uwaga uczestników konferencji "II filar dziś i jutro" zorganizowanej przez Instytut Rozwoju Biznesu. Zdaniem szefów PTE, nowelizacja została przygotowana, mimo że do końca nie rozwiązano głównego problemu całego systemu, jakim jest system informatyczny ZUS.

- Z wyliczeń wynika, że oszczędności, uzyskane dzięki tej nowelizacji, to około 10 mld zł - powiedział Jakub Tropiło, prezes PTE PZU. - Tymczasem na koniec tego roku długi ZUS wobec klientów funduszy emerytalnych sięgną - według różnych szacunków - od 8 do 9 mld zł. A te długi właśnie stanowią główny powód braku zaufania klientów wobec reformy.

Brak tych pieniędzy najbardziej uderza w mniejsze OFE, które mają największy odsetek pustych rachunków. Oznacza to spadek ich wpływów, co powoduje, iż spora część z nich boryka się z problemami finansowymi. Niższe od zakładanych wpływy pogarszają także wyniki innych, większych OFE. W rezultacie już zostały one zmuszone do cięcia kosztów, tymczasem nowelizacja powoduje dodatkowy spadek dochodów towarzystw emerytalnych.

Część przedstawicieli PTE ostrzega, że może to spowodować, iż nawet całkiem duże fundusze nie będą w stanie zarobić na zarządzające nimi towarzystwa, co wymusi na ich udziałowcach rezygnację z polskiego rynku emerytalnego. Oznacza to możliwość drastycznego spadku liczby funduszy emerytalnych.

Reklama
Reklama

Na to niebezpieczeństwo zwracała uwagę Ewa Lewicka, była wiceminister pracy i pełnomocnik ds. reformy systemu emerytalnego.

- Jeśli nastąpi wycofanie się wielu podmiotów z rynku, konkurencja będzie iluzoryczna lub pozostanie tylko jeden fundusz - ZUS-BIS - powiedziała.

Uczestnicy konferencji zwracali też uwagę, że na negatywne opinie o funduszach emerytalnych duży wpływ ma panująca od ponad roku bessa na polskim i światowych rynkach. Spadki cen akcji obniżają wycenę jednostek OFE. Na dodatek, na tym spadkowym rynku fundusze ciągle kupują walory, co zwiększa ich udział w kapitalizacji giełdy. Tymczasem ta cierpi na brak dopływu nowych spółek.

- Nie ma woli rozbudowy polskiego rynku kapitałowego - powiedział Jacek Socha, przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. - Ostatnią dużą prywatyzację mieliśmy w 1999 r. Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że przez trzy lata żadna duża firma państwowa nie wejdzie na parkiet, nie uwierzyłbym - dodał.

Obecnie OFE kontrolują ok. 21% free float warszawskiej giełdy, a z czasem ten udział będzie coraz większy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama