Rządowy projekt nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych zakłada wprowadzenie jednolitej stawki prowizji od składki, pobieranej przez każde PTE. W roku przyszłym ma to być 7%, a potem jej wysokość ma spadać do 3,5% w 2014 r. Poza tym, zmianie ulegnie konstrukcja opłaty za zarządzanie. Część będzie opłatą stałą, a część towarzystwa emerytalne będą pobierać w zależności od osiąganych przez nie wyników inwestycyjnych.
Na tej nowelizacji skupiła się uwaga uczestników konferencji "II filar dziś i jutro" zorganizowanej przez Instytut Rozwoju Biznesu. Zdaniem szefów PTE, nowelizacja została przygotowana, mimo że do końca nie rozwiązano głównego problemu całego systemu, jakim jest system informatyczny ZUS.
- Z wyliczeń wynika, że oszczędności, uzyskane dzięki tej nowelizacji, to około 10 mld zł - powiedział Jakub Tropiło, prezes PTE PZU. - Tymczasem na koniec tego roku długi ZUS wobec klientów funduszy emerytalnych sięgną - według różnych szacunków - od 8 do 9 mld zł. A te długi właśnie stanowią główny powód braku zaufania klientów wobec reformy.
Brak tych pieniędzy najbardziej uderza w mniejsze OFE, które mają największy odsetek pustych rachunków. Oznacza to spadek ich wpływów, co powoduje, iż spora część z nich boryka się z problemami finansowymi. Niższe od zakładanych wpływy pogarszają także wyniki innych, większych OFE. W rezultacie już zostały one zmuszone do cięcia kosztów, tymczasem nowelizacja powoduje dodatkowy spadek dochodów towarzystw emerytalnych.
Część przedstawicieli PTE ostrzega, że może to spowodować, iż nawet całkiem duże fundusze nie będą w stanie zarobić na zarządzające nimi towarzystwa, co wymusi na ich udziałowcach rezygnację z polskiego rynku emerytalnego. Oznacza to możliwość drastycznego spadku liczby funduszy emerytalnych.