- Porównując taką samą kwotę kredytu zaciągniętego na zakup mieszkania przeddwoma laty i dzisiaj, okazuje się że koszty obsługi tego drugiego są znacznie niższe. Miesięczna spłata kredytu złotowego w wysokości 120 tys. zł, o ratach malejących i zaciągniętego w PKO BP SA, jest obecnie o ok. 50% mniejsza niż 2 lata wcześniej. Nie oznacza to jednak, że koszt mieszkania spadł o połowę - ocenia Robert Chojnacki, prezes portalu nieruchomości tabela ofert. - Struktura rat malejących powoduje, że w początkowej fazie spłaty kredytu znaczący udział mają odsetki i wtedy właśnie kredytobiorca najbardziej odczuwa pozytywne konsekwencje obniżki oprocentowania. W końcowej fazie zmiany te będą znacznie mniej odczuwalne, ponieważ wtedy raty składają się głównie z kapitału przy niewielkim udziale odsetek.
Banki stawiają także coraz mniejsze wymagania, dotyczące dochodów netto kredytobiorcy. Przy porównywalnej kwocie pożyczki, obecnie wymagany poziom dochodów jest w niektórych bankach niższy o ponad 20% niż przed dwoma laty. Zachętą do zaciągania kredytów są również przepisy podatkowe. Możliwość odliczenia od podstawy opodatkowania odsetek obniża ich koszty.
Nowe warunku powodują, że coraz więcej osób zastanawia się nad finansowaniem inwestycji kredytem. Są jednak i tacy, którzy nadal boją się zadłużyć w banku. Ich strach ma związek z rosnącą stopą bezrobocia i utratą pracy, co w konsekwencji może doprowadzić do braku możliwości spłaty zaciągniętych zobowiązań. Taka sytuacja powoduje, że decyzje o zaciągnięciu kredytu i zakupie mieszkania są odkładane na później. Klienci oczekują także na dalsze obniżki oprocentowania kredytów, ponieważ przy uwzględnieniu poziomu inflacji są one jeszcze za drogie.