Reklama

Zaangażowanie banków wynosi 100 mln dolarów

Wniosek o upadłość Stoczni Gdynia, złożony przez jednego z jej wierzycieli, ponownie zwrócił oczy inwestorów na kondycję banków. Analitycy uważają, że nie należy oczekiwać fali rezerw w sektorze, które pogorszą ich wyniki finansowe. Sytuacja Stoczni Gdynia wydaje się bowiem lepsza niż Stoczni Szczecińskiej.

Publikacja: 11.10.2002 08:57

- Nie spodziewamy się, żeby doszło do ogłoszenia upadłości stoczni. Poprzez wniosek o upadłość jeden z naszych mniejszych kooperantów chce nas zmusić do szybszego uregulowania naszych zobowiązań wobec niego. Ważniejsze jest dla nas jednak to, że takich kroków nie zamierzają podejmować nasi najwięksi dostawcy. Oni rozumieją naszą sytuację - powiedział PARKIETOWI Mirosław Piotrowski, rzecznik Stoczni Gdynia.

Sytuacja firmy jest jednak trudna. Z 12 obecnie budowanych statków firma nie posiada pieniędzy na dokończenie 9 jednostek. - Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie zostaną uruchomione kredyty w wysokości 53 mln dolarów, jest to kwota pokryta gwarancjami Skarbu Państwa - dodał rzecznik. W lipcu rząd obiecał, że udzieli stoczni gwarancji na 150 mln dolarów.

100 mln dolarów kredytu

Według M. Piotrowskiego zaangażowanie banków w finansowanie stoczni wynosi 100 mln dolarów, czyli około 414 mln zł. (wobec 1,4 mld kredytów udzielonych Stoczni Szczecińskiej). Obecnie finansowanie budowy statków przez instytucje finansowe spadło do poziomu 30% z 80% we wcześniejszym okresie. Wówczas zobowiązania wobec nich wynosiły 500-600 mln zł. Teraz spółkę kredytują głównie dostawcy.

Według rzecznika cały czas firma prowadzi negocjacje na temat uzyskania od banków dalszego finansowania. Stocznia ma bowiem zamówienia na budowę kolejnych 10 statków.

Reklama
Reklama

Żaden z banków, poza Kredyt Bankiem (jego zaangażowanie kapitałowe i w obligacje wynosi 181 mln zł), także nie chce ujawnić kwoty udzielonych kredytów. - Nasze zaangażowanie jest niewielkie. Dodatkowo mamy utworzone na nie wystarczające rezerwy oraz posiadamy dobre zabezpieczenia. Bez zgody klienta nie możemy ujawnić wysokości udzielonego kredytu - powiedział nam Sebastian Łuczak, rzecznik Pekao. Z informacji uzyskanych na rynku wynika, że zaangażowanie tego banku to kwota kilkudziesięciu milionów złotych.

Bank Handlowy odmówił komentarza. Jednak według nieoficjalnych informacji, nie jest on kredytodawcą tej firmy. Komentarza w sprawie Stoczni odmówił także Krzysztof Kokot, wiceprezes BRE. Konkretnych kwot nie chciał także ujawnić ING BSK. Jego wiceprezes Grzegorz Cywiński powiedział jedynie, że Stocznia Gdynia nie jest dużym problemem dla banku. Zasugerował przy tym, ING BSK stworzył już wcześniej odpowiednie rezerwy na ten cel. BPH PBK nie udzielił nam odpowiedzi, dotyczącej finansowania Stoczni Gdynia. Na rynku ostatnio pojawiła się plotka, że jest ono szacowane na około 260 mln zł. Z informacji PARKIETU wynika, że kwota ta jest mniejsza.

Trudności

z szacowaniem rezerw

Na razie nie wiadomo, czy w związku z kłopotami Stoczni Gdynia banki będą musiały utworzyć dodatkowe rezerwy. Analitycy twierdzą, że dopóki firma nie upadnie, nie sposób jest to oszacować. Uważają jednak, że nie grozi nam kolejna fala rezerw w sektorze. Nie ukrywają, że trudność w prognozowaniu rezerw polega na tym, że banki nie ujawniają wysokości swojego zaangażowania. Nawet jeśli znana jest ta wartość, to nadal nie wiadomo, do jakiej grupy ryzyka bank zakwalifikował udzielony kredyt oraz na ile jest wyceniane jego zabezpieczenie. Parametry te mogą się bowiem zmienić od sytuacji na rynku oraz indywidualnej decyzji banku.

W przypadku stoczni banki kredytują budowę poszczególnych statków i finansują ją etapami. W razie kłopotów zakładu mogą one przejąć statek i dokończyć jego budowę. Twierdzą, że dzięki temu mogą ograniczyć ryzyko do minimum nawet w momencie bankructwa firmy.Jednak przykład Stoczni Szczecińskiej pokazał, że rzeczywistość nie jest taka różowa. Defraudacja pieniędzy przeznaczonych na budowę statków oraz dodatkowo strajk pracowników spowodował, że banki mogą zapłacić więcej za budowę statków niż są one warte. To spowodowało utworzenie rezerw w bankach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama