Holding Polskie Huty Stali powołał przed tygodniem spółkę Huta Stali Częstochowa, która na bazie niektórych wydzierżawionych wydziałów Huty Częstochowa miałaby uruchomić produkcję, zachowując tu dotychczasowe miejsca pracy (łącznie ze spółkami zależnymi ok. 5,5 tysiąca). Spółka Huta Stali Częstochowa nie ma jednak własnego majątku i potrzebuje kredytu na uruchomienie produkcji. Kredyt mogłoby poręczyć miasto i taką wolę zadeklarował prezydent Wiesław Maras. Jeśli sąd ogłosi upadłość Huty Częstochowa, spółka Huta Stali Częstochowa przejmie w dzierżawę prawdopodobnie walcownię, koksownię i stalownię, a pozostały majątek zacznie sprzedawać wyznaczony przez sąd syndyk. Nowa spółka miałaby przejąć całą załogę upadającej huty. Huta Częstochowa ma około 1,2 mld zł długu, co przy majątku wycenianym na jedną trzecią tej wartości nie daje jej szans na przetrwanie. Zarówno według ekspertów zachodnich, jak i symulacji wykonanych w Ministerstwie Gospodarki huta nie dałaby rady funkcjonować samodzielnie do końca 2006 r., a po tej dacie - zgodnie z ustaleniami z UE - pomoc państwa z publicznych pieniędzy nie może być świadczona. (PAP)