Jeszcze w połowie ubiegłego tygodnia prezydent zapowiadał, że choć z mieszanymi uczuciami, to jednak ustawę o abolicji i deklaracjach majątkowych podpisze. Zmienił zdanie po lekturze ekspertyz prawnych. Do Kancelarii Prezydenta wpłynęła też seria apeli różnych środowisk. Wśród nich znalazły się m.in. Business Centre Club, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych, Komitet Helsiński i Rzecznik Praw Obywatelskich. Najczęściej zarzucano ustawie złamanie zasady sprawiedliwości społecznej (w przypadku abolicji) i prawa do ochrony życia prywatnego (w przypadku deklaracji majątkowych).
Chociaż prawo o abolicji i deklaracjach majątkowych nie weszło jeszcze w życie, to rząd założył już w projekcie budżetu wpływy z tytułu jednorazowego opodatkowania nieujawnionych wcześniej dochodów. Pytany o to, czy Rada Ministrów ma jakiś plan awaryjny w przypadku, gdyby Trybunał orzekł o niezgodności ustawy z konstytucją, premier Leszek Miller powiedział, że "rząd musi mieć plany na każdą sytuację". - W tej sprawie wypowiemy się dopiero po orzeczeniu Trybunału - dodał premier.
Jak dowiedzieliśmy się w zespole prasy i informacji Trybunału Konstytucyjnego, nie ma żadnych procedur, które nakładałyby na sędziów obowiązek rozpatrzenia wniosku w określonym czasie. Oni sami podejmą decyzję i jeśli uznają, że sprawa jest ważna, to mogą przyspieszyć postępowanie. Na takie przyspieszenie liczy premier. Wczoraj nie ukrywał, że orzeczenie TK będzie miało wpływ na dalsze prace nad projektem przyszłorocznego budżetu. Według pierwszych planów Ministerstwa Finansów abolicja miała przynieść państwowej kasie okołó 600 mln zł. Symulację oparto na założeniu, że stawka tego podatku wyniesie 7,5%. Minister finansów Grzegorz Kołodko w czasie piątkowej debaty nad projektem budżetu podtrzymał prognozę dochodów, choć w ustawie przyjętej przez Sejm zapisano 12-proc. stawkę.
Według prezydenta, Trybunał wyda orzeczenie w ciągu kilku tygodni. - Rozmawiałem z prezesem TK Markiem Safjanem, który poinformował mnie, że Trybunał dołoży wszelkich starań, aby tak szybko jak to możliwe, rozpatrzyć mój wniosek. Jest szansa, że stanie się to w ostatnim tygodniu listopada - powiedział wczoraj prezydent Kwaśniewski.
Jeremi Mordasewicz,