Reklama

Brak abolicji nie załamie budżetu

Niekorzystne dla Rady Ministrów orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie abolicji podatkowej nie spowoduje załamania przyszłorocznego budżetu, ale może podważyć polityczną wiarygodność rządu - oceniają eksperci. Inwestorów zagranicznych jednak nie wystraszy.

Publikacja: 15.10.2002 08:34

Rząd w projekcie budżetu zapisał, że wpływy z abolicji wyniosą w przyszłym roku ok. 600 mln zł. Prognoza nie zmieniła się, chociaż posłowie, pracując nad ustawą, zwiększyli stawkę jednorazowego podatku z 7,5% do 12%. Ekonomiści, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że oszacowanie tych dochodów było trudne od samego początku.

Jeśli TK zakwestionuje abolicję i z tego źródła do budżetu nie wpłynie nic, to jeszcze nie będzie to powód do niepokoju, przekonują eksperci. Rząd będzie w stanie wygospodarować tę kwotę w inny sposób, np. poprzez oszczędności. Być może uda się je również pozyskać dzięki lepszemu wzrostowi gospodarczemu. Planowane wpływy z abolicji to mniej niż 0,1% PKB.

- Ok. 600 mln zł to nie jest poważny ubytek. Ale to nie jest jedyna tego rodzaju kwota. W sumie ryzykownych, trudnych do oszacowania dochodów może być łącznie ok. 3 mld zł. Jeśli ich zabraknie, deficyt ekonomiczny może się zwiększyć - mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK, jest zdania, że zakwestionowanie przez Trybunał ustawy abolicyjnej nie powinno podważyć zaufania inwestorów do polskiego rządu. - W tym przypadku skutki mogą być bardziej polityczne niż ekonomiczne. Trudno jest je w tej chwili komentować. Dla zagranicznych inwestycji dużo ważniejsza jest sprawa podatku od osób prawnych niż kwestia abolicji i deklaracji majątkowych - ocenia M. Reluga. On także jest zdania, że sam brak pieniędzy z abolicji nie spowoduje budżetowego trzęsienia ziemi, ale, według jego oceny, ryzykowne dochody to łącznie 5 mld zł.

Ministerstwo Finansów nie chciało wczoraj komentować decyzji prezydenta. Resort zamierza poczekać do wydania orzeczenia przez Trybunał. - Będziemy się wtedy zastanawiać - powiedziała Radiu Zet wiceminister Irena Ożóg, pytana o to, co zrobi resort, jeśli prawo o abolicji nie wejdzie w życie, a do budżetu nie wpłynie 600 mln zł.

Reklama
Reklama

- Jeśli ustawa nie zostanie zawetowana, to właściwie każda prognoza dochodów będzie dobra. Może to być zarówno 600 mln zł, jak i 0. Nie dziwię się, że wicepremier nie zmienił szacunków, mimo zmiany stawki. Zapewne zakłada, że choć osób, które skorzystają z abolicji, będzie mniej, to jednak zapłacą one więcej ze względu na wyższy podatek - ocenia Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski zdecydował się zasięgnąć rady Trybunału po serii apeli, jakie kierowały do niego środowiska prawników, naukowców i niektóre instytucje. Zdaniem głowy państwa, sędziowie TK zajmą się wnioskiem w ciągu kilku tygodni.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama