Rząd chciałby, aby w przyszłym roku każdy kierowca, jeżdżący samochodem osobowym po autostradach, drogach ekspresowych, dwujezdniowych i międzynarodowych, wykupił winietę. Całość środków z ich sprzedaży ma być przeznaczona na budowę sieci autostrad i remonty istniejących dróg. Ministerstwo Finansów stwierdziło jednak, że opłata za winietę powinna być obciążona 22-proc. podatkiem VAT, wliczonym w jej cenę. Oznaczałoby to, że część środków zamiast na drogi, zostanie przeznaczona na inne wydatki.
- Mogę zapewnić, że opłaty winietowe nie będą objęte podatkiem VAT. Obecnie trwają konsultacje z resortem finansów, jak tę sprawę rozstrzygnąć. Rozważane są m.in. takie rozwiązania, jak zaniechanie pobierania VAT lub zwolnienie z tego podatku - powiedział wczoraj minister infrastruktury Marek Pol.
Obecnie, w przypadku winiet wykupywanych dla samochodów ciężarowych, mają one formę opłaty urzędowej, od której podatek nie jest naliczany. Ale zgodnie z rządowym projektem ustawy o budowie i eksploatacji dróg, sprzedażą winiet ma zająć się spółka Zarząd Dróg Krajowych, która ma powstać z przekształcenia Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Już dziś wiadomo także, że rząd nie zdąży zorganizować całego przedsięwzięcia tak, by zaczęło funkcjonować od początku 2003 roku. Chodzi między innymi o odpowiednie oznakowanie dróg, na których winiety będą wymagane.
Rządowy program budowy autostrad i innych dróg krajowych ma kosztować ponad 36 mld zł. Z kwoty tej 15 mld zł mają stanowić środki budżetowe, pochodzące m.in. ze sprzedaży winiet oraz z podatku drogowego. Sześć mld zł dotacji obiecała Unia Europejska, a 11 mld zł ma pochodzić z kredytów i pożyczek rządowych. Ponadto 5 mld zł ma pochodzić ze środków własnych koncesjonariuszy, budujących autostrady.