Ustawa, którą przyjął Sejm, gwarantuje, że płaca minimalna będzie rosła corocznie w stopniu nie niższym niż inflacja, a jej wysokość będzie ustalała komisja trójstronna. W przyszłym roku wyniesie 800 zł brutto, czyli 588,20 zł netto (obecnie 760 zł brutto).
Nowa ustawa zakłada także zerwanie powiązań między płacą minimalną a innymi ustawami, np. o podatku dochodowym od osób fizycznych. Przykładem może być opodatkowanie wygranych, np. w loteriach - podatek jest pobierany wtedy, gdy wartość wygranej przekracza określony poziom, będący wielokrotnością płacy minimalnej. Wzrost tej ostatniej powoduje, że podatek pobierany jest od coraz wyższych wygranych. Teraz sytuacja ma wyglądać inaczej - w takich przepisach zamiast płacy minimalnej pojawi się po prostu kwota 760 zł. Do podwyższenia tej kwoty potrzebna nowelizacja ustawy, bo wzrost płacy minimalnej nie będzie miał już tutaj znaczenia.
- Dzięki temu uda się uniknąć skutków budżetowych wzrostu płacy minimalnej, jak bywało to w latach poprzednich - uważa Krzysztof Pater, wiceminister pracy i polityki społecznej. Z wyliczeń resortu wynika, że wzrost minimalnego wynagrodzenia o 1 zł wiązał się z negatywnym skutkiem dla budżetu w wysokości 1,5 mln zł.
Ustawa mówi również, że pracodawcy zatrudniający ludzi bez doświadczenia zawodowego, będą mogli płacić im wynagrodzenie w wysokości 80% minimalnej płacy w pierwszym roku i 90% w drugim roku zatrudnienia. - To, naszym zdaniem, wpłynie pozytywnie na rynek i pozwoli ograniczyć wzrost bezrobocia, gdyż zmniejsza koszty pracy np. absolwentów - mówi K. Pater.
Nie udało się zróżnicować wysokości płacy minimalnej w zależności od regionu kraju, co od lat postulują pracodawcy. Zdaniem wiceszefa resortu pracy, rozwiązanie takie stwarzałoby ryzyko zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, a ponadto jest bardzo trudne do przeprowadzenia. - Jeżeli przyjęlibyśmy, że różnicujemy płacę województwami, to będziemy niesprawiedliwi. Więcej zarabia się przecież w Warszawie niż w Radomiu, choć obydwa miasta są w tym samym województwie. Ponadto pojawia się kwestia, co ma decydować o wysokości płacy: miejsce zamieszkania, zameldowania, czy też może adres pracodawcy - powiedział nam K. Pater.