Reklama

Absolwenci mogą zarabiać mniej

800 zł brutto - tyle będzie wynosić w przyszłym roku najniższa płaca. Ustawa o wynagrodzeniu minimalnym zakłada również, że osobom, które zaczynają karierę zawodową, pracodawca będzie mógł płacić jeszcze mniej. To - zdaniem resortu pracy - ma zmniejszyć bezrobocie. Niestety, nie udało się zróżnicować płacy minimalnej ze względu na region kraju.

Publikacja: 16.10.2002 08:33

Ustawa, którą przyjął Sejm, gwarantuje, że płaca minimalna będzie rosła corocznie w stopniu nie niższym niż inflacja, a jej wysokość będzie ustalała komisja trójstronna. W przyszłym roku wyniesie 800 zł brutto, czyli 588,20 zł netto (obecnie 760 zł brutto).

Nowa ustawa zakłada także zerwanie powiązań między płacą minimalną a innymi ustawami, np. o podatku dochodowym od osób fizycznych. Przykładem może być opodatkowanie wygranych, np. w loteriach - podatek jest pobierany wtedy, gdy wartość wygranej przekracza określony poziom, będący wielokrotnością płacy minimalnej. Wzrost tej ostatniej powoduje, że podatek pobierany jest od coraz wyższych wygranych. Teraz sytuacja ma wyglądać inaczej - w takich przepisach zamiast płacy minimalnej pojawi się po prostu kwota 760 zł. Do podwyższenia tej kwoty potrzebna nowelizacja ustawy, bo wzrost płacy minimalnej nie będzie miał już tutaj znaczenia.

- Dzięki temu uda się uniknąć skutków budżetowych wzrostu płacy minimalnej, jak bywało to w latach poprzednich - uważa Krzysztof Pater, wiceminister pracy i polityki społecznej. Z wyliczeń resortu wynika, że wzrost minimalnego wynagrodzenia o 1 zł wiązał się z negatywnym skutkiem dla budżetu w wysokości 1,5 mln zł.

Ustawa mówi również, że pracodawcy zatrudniający ludzi bez doświadczenia zawodowego, będą mogli płacić im wynagrodzenie w wysokości 80% minimalnej płacy w pierwszym roku i 90% w drugim roku zatrudnienia. - To, naszym zdaniem, wpłynie pozytywnie na rynek i pozwoli ograniczyć wzrost bezrobocia, gdyż zmniejsza koszty pracy np. absolwentów - mówi K. Pater.

Nie udało się zróżnicować wysokości płacy minimalnej w zależności od regionu kraju, co od lat postulują pracodawcy. Zdaniem wiceszefa resortu pracy, rozwiązanie takie stwarzałoby ryzyko zaskarżenia ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, a ponadto jest bardzo trudne do przeprowadzenia. - Jeżeli przyjęlibyśmy, że różnicujemy płacę województwami, to będziemy niesprawiedliwi. Więcej zarabia się przecież w Warszawie niż w Radomiu, choć obydwa miasta są w tym samym województwie. Ponadto pojawia się kwestia, co ma decydować o wysokości płacy: miejsce zamieszkania, zameldowania, czy też może adres pracodawcy - powiedział nam K. Pater.

Reklama
Reklama

Ustawa wchodzi w życie 1 stycznia 2003 roku. W 2006 roku natomiast prezes Rady Ministrów ma przedstawić parlamentowi sprawozdanie z jej funkcjonowania. Wtedy mają zostać wprowadzone ewentualne poprawki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama