Mimo że ustawa o kredycie konsumenckim weszła w życie zaledwie miesiąc temu, rząd już zdążył przyjąć jej nowelizację. Jedną ze zmian jest wydłużenie okresu odstąpienia od umowy o kredyt konsumencki. Do tej pory klient banku czy też pośrednika kredytowego miał 3 dni na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny. Jednak w wielu przypadkach, np. zakupów na raty, umowę kredytową podpisuje się w sklepie, który jest tylko pośrednikiem w udzielaniu pożyczki. Umowa ta wędruje następnie do banku, którego pracownicy ją akceptują i wysyłają do klienta, np. pocztą. Zdarza się, że list idzie kilka dni i dociera już po ustawowym terminie, więc klient nie ma możliwości skorzystania ze swoich praw. Stąd pomysł wydłużenia tego czasu.

Jednak przeciwnicy tej zmiany, głównie bankowcy, wskazują, że przepis taki może się obrócić przeciw klientom. - Ludziom często zależy na tym, aby kredyt otrzymać jak najszybciej. Wydłużenie okresu odstąpienia od umowy spowoduje, że banki będą zwlekały z wypłatą środków aż 10 dni, czyli do czasu, gdy klient nie będzie mógł od umowy odstąpić. To nie jest przepis prokonsumencki - uważa Andrzej Topiński, prezes Związku Banków Polskich.