Wczoraj notowania przyniosły wyraźną przecenę złota na rynku europejskim.

Inwestorzy pozbywali się tego surowca, wybierając akcje, które bardzo mocno drożały. Kruszec ten staniałby z pewnością silniej, gdyby nie fakt, że niektórzy gracze, biorąc pod uwagę ostatnie zamachy terrorystyczne na Bali, nadal woleli ulokować kapitały w uznawanym za bezpieczną inwestycję złocie. Pod koniec sesji uncja szlachetnego metalu kosztowała w Londynie 316 USD, wobec prawie 318 USD dzień wcześniej.

Wczoraj nieznacznie zmieniła się cena ropy. Na koniec dnia za baryłkę płacono 28,5 USD, podobnie jak w poniedziałek. Z jednej strony, za zwyżką notowań przemawiały informacje o możliwym pojawieniu się kolejnego huraganu w Zatoce Meksykańskiej, gdzie koncentruje się wydobycie ropy w Stanach Zjednoczonych. Z drugiej - oczekiwano jednak, że wczoraj już po zakończeniu notowań w Europie amerykański instytut petrochemiczny (API) poinformuje o wzroście zapasów ropy w USA.

W ślad za akcjami o 1,5% zdrożała we wtorek w Londynie miedź.