Prokuratura w Wodzisławiu Śląskim prowadziła dwa postępowania. Pierwsze dotyczyło działania na szkodę Lety Sp. z o.o., która należała do Lety SA. Podejrzenia wzbudziła działalność byłego członka zarządu oraz byłego prezesa przedsiębiorstwa. Ten ostatni miał uzyskać wynagrodzenie na podstawie kontraktu menedżerskiego, mimo że nie wywiązywał się z obowiązków. - Postępowanie zostało zawieszone ze względu na to, iż w sądzie toczy się sprawa cywilna, w której wyrok może mieć istotne znaczenie dla działań prokuratora. Decyzja o zawieszeniu jest nieprawomocna. Pełnomocnik Lety Sp. z o.o. złożył już zażalenie na postanowienie prokuratury - informuje nas Józef Pałka, szef wodzisławskiej prokuratury.

W przypadku Lety SA, niedawno wycofanej z giełdy z powodu upadłości, w grę również wchodziły zarzuty o działanie na szkodę spółki przez byłego prezesa - tego samego, który kierował Letą Sp. z o.o. W tym przypadku prokuratura badała projekt przejęcia przez - giełdową wówczas - spółkę kontroli nad Domem Maklerskim Polonia Net. Przejęcie miało się odbyć przy pomocy zaprzyjaźnionych osób, w tym związanych z domem maklerskim, ale za pieniądze Lety. Prokuratura badała, czy pieniądze wróciły do przedsiębiorstwa. Postępowanie zostało zawieszone, ponieważ prokurator nie mógł skutecznie wezwać świadka, którego zeznania mogą mieć istotne znaczenie dla sprawy. - Obecnie jednak prokuratura jest w posiadaniu informacji, które mogą umożliwić dotarcie do świadka i przesłuchanie go. Jeśli tak się stanie, możliwe będzie wznowienie postępowania i podjęcie decyzji co do jego dalszych losów - twierdzi prokurator Pałka.

Leta jest akcjonariuszem Polonii Net. Kontroluje niespełna 10% głosów na WZA. Akcje te syndyk masy upadłości zamierza jak najszybciej sprzedać. Problemem jest jednak znalezienie chętnego na przejęcie walorów, choć, jak wynika z nieoficjalnych informacji, w ostatnim czasie pojawiło się pewne zainteresowanie akcjami domu maklerskiego.