W III kwartale br. przychody Intela wyniosły 6,5 mld USD, co oznacza zwyżkę o 3% w porównaniu z II kwartałem i praktycznie żadną zmianę w stosunku do III kwartału 2001 r. Zysk netto koncernu wyniósł za to aż 686 mln USD i był o 54% wyższy niż w poprzednim kwartale oraz aż o 547% wyższy niż w tym samym okresie ub.r.
Analityków rozczarowała jednak marża brutto Intela, która wyniosła 49%, i na takim właśnie poziomie ma pozostać na koniec roku. Firma zastrzegła również, że odchylenie od podanej prognozy może wynosić kilka punktów procentowych. Analitycy przypominają, że zarząd Intela już dwukrotnie obniżał przewidywaną marżę brutto. Zgodnie z wydanym na początku roku oświadczeniem, w całym 2002 r. marża brutto miała pozostawać na poziomie 53% - uznawanym przez analityków za dobry - a w połowie roku została obniżona do 51%.
Komentując kwartalne wyniki Craig Barrett, dyrektor generalny Intela, podkreślił, że produkowane przez spółkę procesory mają przewagę nad produktami konkurencji pod względem wydajności. Dzięki temu Intel powiększył swój udział na rynku do największego poziomu w historii. Analitycy szacują, że dzięki stosowaniu nowych technik produkcyjnych Intel powiększył udział w rynku procesorów używanych w komputerach - kosztem głównego rywala AMD - aż do 80%.
Andy Bryant, dyrektor finansowy koncernu, poinformował natomiast, że w bieżącym kwartale Intel zwolni 4 tys. pracowników - z obecnych 82 tys. - w ramach przeprowadzanej restrukturyzacji. Przychody firmy powinny wynieść od 6,5 do 6,9 mld USD - prognozuje A. Bryant. Przedstawiciel Intela dał tym samym do zrozumienia, że nie spodziewa się zadowolić analityków prognozujących przychody spółki w IV kwartale na poziomie 6,92 mld USD.
Wyniki Intela, a właściwie jego prognoza, którą koncern opublikował we wtorek po zamknięciu sesji w Nowym Jorku, negatywnie odebrali inwestorzy. Wczoraj akcje potentata taniały.