Kilka ostatnich sesji na GPW mogło ucieszyć inwestorów, wyczekujących z tęsknotą na pojawienie się choćby namiastki trendu wzrostowego. W końcu zwyżka indeksu WIG20 prawie o 8% w ciągu czterech dni nie zdarzała się ostatnio zbyt często. Oczywiście, nie sposób przy tym nie zauważyć związku wzrostów na naszym parkiecie z doskonałym zachowaniem się giełd zachodnich, zwłaszcza indeksu Dow Jones. Zaskakująco dobre wyniki wielu spółek amerykańskich (np. Citigroup czy GM) dały inwestorom zza oceanu nadzieję, że od tej chwili będzie już tylko lepiej. Oczywisty kłam temu twierdzeniu zadał m.in. Intel, którego wyniki negatywnie odbiegły od prognoz. Wydaje się, że w dalszym ciągu brakuje fundamentalnych przesłanek do zbudowania trwałej tendencji wzrostowej, a optymistyczne zrywy, jak ten obecny, należy traktować jedynie w kategoriach korekty wzrostowej, która lada dzień może się zakończyć.

Nad naszym rynkiem, oprócz pokusy prostego naśladownictwa ruchów giełd zachodnich, wiszą jeszcze przynajmniej dwa zagrożenia, mogące na długi czas w sposób znaczący wpłynąć na jego kondycję. Mimo wzrostu poparcia Irlandczyków dla traktatu nicejskiego wynik sobotniego referendum wcale nie jest przesądzony, a ponowne odrzucenie tego dokumentu przez Irlandię może, według unijnych polityków, nawet zatrzymać proces poszerzenia UE. Podobne problemy może sprowadzić kryzys rządowy w Holandii (punktem spornym jest rozszerzenie UE), gdzie w środę do dymisji podał się cały gabinet. Wielu inwestorów sprawę wejścia Polski do Unii traktowało do tej pory jako pewnik. Jeśli w tej sprawie pojawi się zbyt wiele wątpliwości, mogą okazać swoje rozczarowanie, zamykając pozycje na naszym rynku. Już cierpi na tym złoty, a i giełda z pewnością nie pozostanie obojętna. Być może ostatni wzrost na GPW był więc swego rodzaju buforem, który w razie negatywnego scenariusza pozwoli obronić wsparcie w okolicach 1000 pkt. na WIG20 (ewentualne spadki zaczną się z wyższego poziomu). W każdym razie do czasu rozstrzygnięcia unijnych dylematów gra na giełdzie wydaje się obarczona za dużym ryzykiem.