Na początku września zarząd GPW złożył wniosek o wycofanie z obrotu giełdowego akcji Espebepe w upadłości. Spółka pozostanie jednak na parkiecie, przynajmniej do kolejnego posiedzenia rady giełdy. - Giełda dała nam miesiąc na złożenie szczegółowych wyjaśnień, dotyczących spraw firmy - powiedziała Lidia Kochanowicz, członek rady nadzorczej i akcjonariusz Espebepe.

Po tym, jak sąd odrzucił we wrześniu wniosek o uchylenie upadłości, złożony przez Espebepe, jego przedstawiciele zapowiedzieli odwołanie się od wyroku. W szczecińskiej firmie od dawna trwa spór pomiędzy syndykiem, zarządem i radą nadzorczą. Rezygnacja Alberta Rygola i ustanowienie jednoosobowego zarządu w osobie prezesa Marka Dieringa jest jego kolejnym elementem. Jerzy Wiszniewski, syndyk masy upadłościowej Espebepe, stwierdził, że A. Rygol sam zrezygnował i jest to jego osobista decyzja. - Mam nadzieję na pozostanie w firmie na stanowisku dyrektora technicznego - powiedział syndyk J. Wiszniewski.