Strata, największa w historii spółki, wyniosła ostatecznie 578 mln franków szwajcarskich (383 mln USD), podczas gdy wcześniej informowano o 386 mln franków straty. Swiss Life zapowiedział też sprzedaż dotychczasowym akcjonariuszom papierów za 1,2 mld franków.
Pod koniec września spółka poinformowała, że w I półroczu 2001 r. miała stratę, a nie zysk, co było spowodowane nieprawidłowym księgowaniem. - Nowy błąd w raportach finansowych jest godny pożałowania - przyznał w oświadczeniu dla prasy prezes spółki Roland Chlapowski. Niezgodności w rachunkach firmy zostały odkryte przez audytorów z PricewaterhouseCoopers, którzy stwierdzili, że Swiss Life miał straty z inwestycji większe o 254 mln franków, niż pierwotnie wykazano. Spółka zwaliła winę za ten błąd na nowy elektroniczny system zarządzania papierami wartościowymi.
Przewodniczący rady nadzorczej Andres Leuenberger zapowiedział jednak, że firma poprawi "wewnętrzną kontrolę i zwiększy udział" audytorów w sporządzaniu raportów finansowych. W sierpniu Swiss Life dokonał zmiany na stanowisku dyrektora finansowego. Dominique Morax ustąpił miejsca Bruno Pfisterowi z Credit Suisse Group. Morax przyszedł do Swiss Life w 1997 r., po 9 latach pracy w ubezpieczeniowym oddziale Zurich Financial Services. Od pewnego czasu był krytykowany przez inwestorów za zbyt duże zaangażowanie firmy specjalizującej się w ubezpieczeniach na życie w inne dziedziny, takie jak zarządzanie aktywami i private banking.
Kurs akcji Swiss Life spadł od początku roku o 79% i pod tym względem jest to najgorsza spółka spośród 27 wchodzących w skład indeksu Bloomberg European Insurance. Jutro jej zarząd ma wystąpić do akcjonariuszy o zgodę na podniesienie kapitału o 0,9, do 1,2 mld franków. Spółka zamierza sprzedać nowe akcje w przyszłym miesiącu, a pozyskane środki wykorzystać na wzmocnienie pozycji finansowej osłabionej stratami. Do przeprowadzenia emisji wynajęto Credit Suisse First Boston i J.P. Morgan.
Przed miesiącem Swiss Life zrewidował plany rozwoju działalności w europejskim systemie bankowym i podjął kroki w celu zlikwidowania kolejnych 700 miejsc pracy po wcześniejszym zwolnieniu już 500 osób. Przewodniczący Leuenberger zapewnił, że spółka skoncentruje się na ubezpieczeniach na życie i zapowiedział ograniczenie działalności w Wielkiej Brytanii, Włoszech, Hiszpanii, Francji i Belgii. Od 1996 r. firma wydała na zagraniczne przejęcia ponad 3 mld USD.