Leicester nie jest pierwszym klubem piłkarskim notowanym na giełdzie londyńskiej, który znalazł się w poważnych tarapatach finansowych. Po bankructwie w marcu br. telewizji ITV Digital, która zawarła z klubami angielskiej First Division oraz niższych lig kontrakt w wysokości 179 mln funtów (278 mln USD), wnioski o ochronę przed wierzycielami złożyły też Watford i Bradford. Stało się tak, ponieważ kierownictwo ligi przegrało w sądzie sprawę przeciw spółkom medialnym Carlton Communications i Granada, właścicielom ITV Digital. Orzekł on, że te dwie firmy nie muszą wywiązywać się z kontraktu po upadku ITV. Decyzja ta spowodowała - zdaniem analityków - że ok. 30 brytyjskich klubów grających w First Division i niższych klasach rozgrywkowych jest zagrożonych upadkiem.

Leicester, który po 13 meczach w tym sezonie zajmuje trzecią pozycję w tabeli First Division, swoje zadłużenie oszacował na 40 mln funtów (60 mln USD). Klubowi, poza bankructwem ITV, zaszkodziły też pokaźne kredyty zaciągnięte w ub.r. na budowę nowego stadionu.

Giełda już 10 października zawiesiła notowania Leicestera ze względu na niemożność realizowania transakcji. Pojawiały się tylko zlecenia sprzedaży. Do tamtego czasu akcje klubu staniały jednak od początku roku aż o 71%. W międzyczasie zawodnicy Leicestera zgodzili się na częściowe obniżenie ich zarobków, choć zdecydowanie sprzeciwili się 25-proc. cięciom w wynagrodzeniach.

Na ratunek upadającemu Leicesterowi być może pospieszy jeden z najsłynniejszych piłkarzy, który występował w barwach tego klubu - król strzelców Mundialu w Meksyku w 1986 r., obecny komentator telewizyjny Gary Lineker. Stoi on na czele grupy finansowej, wspieranej przez prezesa klubu, która jest zainteresowana kupnem spółki. Więcej szczegółów ma ona wyjaśnić podczas zaplanowanej na środę konferencji prasowej.