Dzięki pozytywnym wiadomościom z Irlandii, w poniedziałek rynek walutowy otworzył się zdecydowanie mocniej. Rano złoty kwotowany było 1% wyżej w stosunku do piątkowego zamknięcia, około 5,2% po mocnej stronie parytetu. Jednak po początkowej euforii zakupów przyszedł czas na korektę. Realizacja zysków przez krótkoterminowych graczy oraz popyt krajowych importerów osłabiły złotego do poziomu 4,75% po mocnej stronie parytetu, który okazał się silnym poziomem wsparcia dla waluty krajowej. Pod koniec dnia zakupy złotego przez inwestorów amerykańskich wywindowały jego kurs do porannych maksimów. Na zamknięciu dolar kwotowany był na poziomie 4,1315 zł, podczas gdy euro 4,0200.
Kurs euro/złotego osiągnął rano poziom 4,0120, najniższy od 5 lipca. Osłabienie euro wykorzystali krajowi importerzy. To właśnie ich silny popyt na walutę europejską wywierał presję na złotego, ograniczając jego wzrosty w ciągu dnia. Teoretycznie kurs euro/złotego przełamał poziom wsparcia na 4,0280. Musimy jednak pamiętać, że rynek ten jest w praktyce miejscem spotkania podaży i popytu kapitału korporacyjnego. Wsparcie zostanie zniesione, gdy klienci przyzwyczają się do obecnych atrakcyjnych poziomów.