W przeliczeniu na jedną akcję zysk ST wyniósł 15 centów, podczas gdy w 2001 r. były to tylko 4 centy. Powszechnie oczekiwano natomiast 14 centów na akcję. Co więcej, dyrektor generalny Pasquale Pistorio zapowiedział, że w IV kwartale br. spółka ma zamiar osiągnąć wzrost sprzedaży o kolejne 4-6%.

Tak dobre wyniki największego w Europie producenta półprzewodników to - według analityków - wynik koncentracji na produkcji chipów zasilających telefony komórkowe, cięć personalnych (o 2,5 tys. stanowisk), inwestycji w nowoczesny sprzęt produkcyjny i zamknięcia nierentownych fabryk (m.in. w Kanadzie, Kalifornii i Singapurze). Dodatkowym czynnikiem, który wpłynął na sprzedaż, było przejęcie części Alcatela, zajmującej się produkcją chipów.

Produkty ST stosuje w swoim sprzęcie m.in. Nokia oraz Ford. Ta pierwsza wprowadziła w tym roku na rynek 25 nowych modeli telefonów komórkowych, co znacznie zwiększyło zapotrzebowanie na chipy. ST uzyskuje ok. 25% swoich przychodów właśnie ze współpracy z Nokią. - Nowe modele Nokii będą potrzebowały do zasilania różnych chipów - twierdzi, cytowany przez Bloomberga, Karsten Ilgten z WestLB Panmure.

Dobra sytuacja ST wyróżnia się w porównaniu z resztą branży. Inni potentaci rynku półprzewodników, tj. Texas Instruments, Intel czy Motorola, zgodnie ogłaszali ostatnio, że ich wyniki będą gorsze od oczekiwań.