Na niepokojące wydarzenia dobiegające z Moskwy tamtejsza giełda zareagowała umiarkowanym spadkiem. Indeks RTS zniżkował 2,1% do 350 pkt., co nie ma żadnego znaczenia dla trendu długoterminowego, który jest wzrostowy. Czteroletnia linia tej tendencji znajduje się obecnie przy 300 pkt. i dopiero jej pokonanie będzie poważnym zagrożeniem dla posiadaczy akcji. Wczorajsze sesja nie zmienia nic także ani w średnim (trend boczny), ani w krótkim terminie (trend wzrostowy). Najbliższe wsparcie znajduje się już na wysokości 347 pkt. Przekroczenie tej bariery, będzie zapowiedzią 10% przeceny do 315 pkt., gdzie minimum z sierpnia wyznacza dolną granicę średnioterminowego horyzontu.
Ze względu na silną kontrolę kursu walutowego przez rosyjski bank centralny rubel nie zareagował na tragiczne wydarzenia w Moskwie. Dolar był we czwartek wyceniany na 31,71 rubla, czyli prawie dokładnie tak samo, jak w środę. Analitycy podkreślają, że jakiekolwiek spekulacyjne spadki kursu rubla będą ograniczane, czy wręcz eliminowane przez bank centralny, który w ten sposób chce wpływać na utrzymanie inflacji w ryzach. Tylko w minionym tygodniu kosztowało to 200 mln USD - o taką sumę zmniejszyły się rezerwy w złocie i walutach obcych.