Ireneusz Sitarski, wiceminister skarbu, stwierdził podczas obrad, że resortowi zależy, aby decyzja została podjęta do końca tego roku. Zdaniem wiceministra, w związku z tym, że nie została złożona żadna nowa oferta, a 17 października upłynął okres ważności wspólnej oferty Rotcha i Łukoil, to obowiązuje złożona wcześniej samodzielna oferta Rotch Energy. Dodał, że założenia przetargu pozwalają tej spółce na dobieraniu sobie partnerów.

- Propozycja Rotcha w zakresie parametrów cenowych, programu inwestycyjnego, pakietu socjalnego oraz wstępnie potwierdzonych umów, które będą mogły być zawarte, jest najlepszą propozycją, jaka pojawiła się od początku prywatyzacji - stwierdził wiceminister skarbu.

Podczas obrad posłowie wyrażali wątpliwości co do wiarygodności potencjalnego inwestora. - Rotch nie pokazał przez kilkanaście miesięcy, że te warunki, które zaproponował jest w stanie spełnić - powiedział Rafał Zagórny, wiceprzewodniczący Komisji Skarbu. Dodał też, że wygląda na to, iż Rotch złożył ofertę, zablokował proces prywatyzacji i teraz szuka kogoś, kto będzie w stanie umożliwić mu spełnienie obietnic zawartych w tej ofercie. Z kolei przewodniczący Komisji Skarbu Wiesław Walendziak podkreślił, że w przypadku prywatyzacji gdańskiej rafinerii można odnieść wrażenie, że podmioty gospodarcze są bardziej aktywne od właściciela . - Nie jest rzeczą dobrą, żeby to prezesi poszczególnych podmiotów gospodarczych, czy to w Polsce, czy poza granicami kraju, przesądzali o kierunku restrukturyzacji całego sektora - skomentował Wiesław Walendziak.