Dobry nastrój powrócił na rynek walutowy po kilkumiesięcznej stabilizacji złotego w przedziale 3-5% odchylenia od starego parytetu. Wczoraj odchylenie osiągnęło 5,95%, co jest najwyższym poziomem od 2 lipca. Co stoi za taką zmianą nastrojów? Przede wszystkim postępy w procesie negocjacji z Unią Europejską i usuwanie kolejnych przeszkód na drodze do ich zakończenia. Na rynek pozytywnie wpływają również oczekiwania na kolejne redukcje stóp procentowych. Dlatego też nikt się nie przejął wczorajszymi wypowiedziami ministra Kołodki, że złoty jest przewartościowany i prawdopodobnie będzie tracił na wartości. Mimo, że wiele przeszkód na drodze do UE mamy już za sobą, wciąż jednak nie ma pewności, że negocjacje zakończą się w tym roku. Pierwszym czynnikiem ryzyka jest kwestia ustalenia stanowiska negocjacyjnego UE w sprawach finansowych. Ta sprawa jest przedmiotem dyskusji krajów członkowskich na odbywającym się właśnie szczycie w Brukseli. Problem w tym, że jeżeli kraje piętnastki nie osiągną porozumienia teraz, to możemy nie zdążyć zamknąć negocjacji do grudniowego szczytu w Kopenhadze. Taki scenariusz miałby negatywny wpływ na złotego.