Emisja obligacji dla banków miała związek z obniżeniem trzy lata temu rezerwy obowiązkowej, naliczanej od wszystkich depozytów, z poziomu 12% do 5%. NBP chciał w ten sposób zamrozić fundusze uwolnione dzięki obniżce (ze względu na dużą nadpłynność sektora bankowego, co ogranicza skuteczność polityki monetarnej). Wyemitowane papiery są niepłynne, oprocentowane na poziomie inflacji, a ich okres zapadalności wynosi od sześciu do dziesięciu lat. Wartość emisji była równa 13 mld zł.

NBP wykupił już pierwszą transzę tych obligacji, za 7,8 mld zł. W zamian za nie banki otrzymały 10-letnie papiery o zmiennym oprocentowaniu, uzależnionym od rentowności 52-tygodniowych bonów skarbowych. Transakcję przeprowadzono na początku tego roku. Pozostała kwota 5,2 mld zł, która według B. Grabowskiego może być wykupiona w przyszłym roku, też będzie prawdopodobnie zamieniona na takie papiery. Bankowcy nie sądzą, aby w zamian otrzymali gotówkę.

B. Grabowski zapowiedział też dalszą obniżkę rezerw obowiązkowych. - Jest szansa, że do końca 2004 r. będą one na poziomie unijnym albo bliskim - stwierdził członek RPP.