Tomasz Stadnik (zarządzający Credit Suisse First Boston) oraz Dawid Sukacz (członek zarządu PTE BPH Commercial Union WBK). Długie i burzliwe spotkanie dotyczyło sytuacji na polskim i światowych rynkach finansowych.
Dekoniunktura na rynkach akcji trwa już prawie 3 lata. Bessy z prawdziwego zdarzenia rzadko trwają tylko kilka lat. Obligacje amerykańskie i europejskie mają dawno niespotykaną niską rentowność. Ceny surowców są wrażliwe na napięcia na scenie międzynarodowej. Boom na rynku nieruchomości wciąż trwa, jednak coraz częściej pojawiają się głosy, że i tutaj mamy do czynienia z bąblem spekulacyjnym. Jesień prowokuje do prognozowania, co nas czeka w najbliższych miesiącach. Odpowiedzi na te zagadnienia znajdą czytelnicy PARKIETU w poniższym zapisie dyskusji. Jest to pierwsza część rozmowy, która dotyczy sytuacji na światowych rynkach finansowych. Druga część dyskusji o sytuacji na polskim rynku finansowym zostanie opublikowana we wtorkowym wydaniu gazety.
PARKIET: Nasze spotkanie odbywa się nieprzypadkowo w październiku. Wieloletni wzorzec zachowania się rynków akcji wskazuje, że właśnie w tym miesiącu dochodzi do kształtowania dna, po czym następują wzrosty. Obecny rok będzie trzecim z kolei, kiedy indeksy rynków akcji będą po kreską. Jak długo potrwa bessa na światowych rynkach akcji?
Robert Nejman: Wyraźnie widać, że obecna bessa koryguje zapoczątkowany w 1982 roku trend wzrostowy, czyli jest przynajmniej tego samego rzędu co krach z lat 1929-1933 i seria załamań rynku w latach 70.
Wojciech Białek: Korekty na rynkach finansowych są stopniowalne, począwszy od korekt tickowych, które wywołują drżenie serca u daytraderów, skończywszy na wieloletnich, które potrafią zmienić całkowicie oblicze całego systemu finansowego. Jesteśmy dwa i pół roku po rozpoczęciu bessy dużego rzędu, porównywalnej z tą z lat trzydziestych. Tak duża bessa trwa z reguły kilkanaście lat. Spadek nominalny DJIA w tamtym okresie wyniósł 89%, co trwało raptem 34 miesiące. W latach siedemdziesiątych bessa trwała jednak już 8 lat i zakończyła się w 1974 roku. Przykład japoński, gdzie od 12 lat mamy bessę, ilustruje schemat, jakiemu podlegają rynki akcji, kiedy dochodzi do pęknięcia bąbla spekulacyjnego. Pierwsza fala spadków trwa właśnie dwa i pół roku. Na japońskim indeksie Nikkei były to 32 miesiące (od grudnia 1989, do lata 1992), na DJIA 34 miesiące (od września 1929, do lata 1932), a na złocie na początku lat 80, trwała 30 miesięcy. Po tej pierwszej fali zazwyczaj następuje kilka lat silnego odreagowywania spadków. Mamy obecnie 31. miesiąc bessy, z czego wyciągam bardzo optymistyczny wniosek, że wielka niedźwiedzica, choć chciałaby długo rządzić, to ma zamiar lada miesiąc zasnąć na kilka lat. W Japonii ten sen trwał 8 lat aż do 2000 roku. A zatem rozpoczyna się kilkuletni okres korygowania bessy.