Podczas szczytu szefów piętnastu państw należących do Unii Europejskiej, który zakończył się w piątek w Brukseli, postanowiono zmniejszyć środki z funduszy strukturalnych i funduszu spójności, przeznaczone dla nowych członków. Komisja Europejska proponowała, aby było to w pierwszych trzech latach po wejściu do Unii 25,6 mld euro. Ostatecznie kwotę zmniejszono, na wniosek Niemiec, do 23 mld euro. Z tego do Polski może trafić 12,4 mld euro. Cele, na które mają być przeznaczone te pieniądze, określi Narodowy Plan Rozwoju. Ministerstwo Gospodarki kończy prace nad projektem NPR. Wczoraj odbyła się kolejna z cyklu konferencji, która ma pomóc w określeniu ostatecznego kształtu planu.
Wśród inwestycji, które mogą liczyć na dofinansowanie z pieniędzy unijnych, są między innymi remonty, modernizacje i budowa nowych dróg, poprawa systemu ochrony środowiska czy nawet inwestycje w indywidualnych gospodarstwach rolnych. Jednak NPR był tworzony przy założeniu, że do Polski trafi 13,8 mld euro, jak chciała KE. Po przyjęciu wniosku Niemiec, argumentujących, że kandydaci nie będą w stanie wykorzystać nawet tych mniejszych kwot, NPR może wymagać korekt. Jednak, zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki, jest jeszcze na to za wcześnie, gdyż negocjacje ciągle trwają i ostatecznych kwot dotacji jeszcze nie znamy.
Podczas wczorajszej konferencji Laurids Mikaelsen, ambasador Królestwa Danii, przekonywał, że gdyby nawet fundusze obcięto, Polska nie musi się bać, że w pierwszym roku członkostwa w Unii wpłaci do niej więcej niż dostanie. - Proszę pamiętać, że Polska już korzysta z wielu funduszy przedakcesyjnych. Pieniądze te pochodzą od podatników europejskich. Tymczasem do kasy unijnej Polska nie wpłaciła jeszcze nawet jednego euro - mówi L. Mikaelsen.
Z wyliczeń dyplomatów europejskich wynika, że w pierwszym roku członkostwa różnica między kwotami wpłaconymi przez Polskę w postaci składek narodowych do budżetu Unii a kwotami wypłaconymi w postaci różnych środków pomocowych będzie bliska zera. Później szybko będzie się ona zwiększać na korzyść Polski. W pierwszych trzech latach Polska ma dostać 18,8 mld euro, a na składki wyda ok. 7 mld euro.
Wykorzystamy pieniądze z Unii