Sąd w Paryżu postanowił, że Vivendi Universal ma dodatkowo miesiąc na ewentualne złożenie oferty na akcje Cegetela. Koncern medialny chce rywalizować o przejęcie tego drugiego co do wielkości we Francji operatora sieci telefonii komórkowej, z brytyjskim potentatem branży telekomunikacyjnej Vodafone, który za francuską firmę oferuje 13,1 mld euro.
Zarząd Vivendi ma bardzo trudny orzech do zgryzienia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o Cegetel, czego efektem prawdopodobnie będzie wzrost zadłużenia firmy i tak sięgającego już ogromnej kwoty 19 mld euro, czy odpowiedzieć na wezwanie ogłoszone przez Brytyjczyków. Vivendi, posiadacz 44% akcji, jest największym udziałowcem Cegetela. Vodafone gotów jest zapłacić za te papiery 6,8 mld euro, co znacznie wzmocniłoby nadwątloną pozycję finansową francuskiej spółki medialnej. Pozostali akcjonariusze Cegetela - British Telecom i amerykański SBC Communications - zadeklarowali gotowość odsprzedania swoich udziałów Vodafone. Vivendi ma czas na odpowiedź do 10 listopada, ale teraz stara się, aby Brytyjczycy przedłużyli czas wezwania.
- Vivendi potrzebuje więcej czasu, by poszukać środków, które mogłyby zostać przeznaczone na przejęcie pozostałych udziałów Cegetela. Nie sądzę jednak, żeby zmieniło to podejście Vodafone i np. podniósłby on oferowaną cenę za akcje operatora - powiedział Bloombergowi Andrew O`Neill, analityk z Sanford Bernstein & Co.
O tym, jak ważny dla Vivendi jest Cegetel, świadczy choćby fakt, że operator odpowiada za około jedną trzecią zysku operacyjnego, wypracowywanego przez koncern. Spekuluje się, że w celu pozyskania środków na przejęcie kontroli nad tą spółką potentat branży medialnej gotów jest sprzedać amerykańską jednostkę wydawniczą Houghton Mifflin lub 41-proc. udział we francuski koncernie użyteczności publicznej - Vivendi Environnement.
Kluczowe w tej sprawie może być też stanowisko banków-wierzycieli Vivendi Universal (np. Société Générale), które liczą, że po sprzedaży akcji Cegetel spółka pozyskałaby środki na realizację zobowiązań wobec nich.