- Niektórzy ekonomiści szacują, że wzrost PKB w III kwartale wyniósł 1,3%, a inni,
że 2%. Myślę, że był on bliżej tej górnej granicy - stwierdził J. Witkowski. Informacje na ten temat GUS opublikuje w listopadzie. W II kwartale wzrost wyniósł 0,8%.
W opinii J. Witkowskiego, dane makroekonomiczne, opublikowane w ostatnich trzech miesiącach, można uznać za korzystne. Chodzi przede wszystkim o wzrost produkcji przemysłowej, która w III kwartale była o 3,3% wyższa niż przed rokiem. Dobra sytuacja była też w sprzedaży detalicznej, która w okresie lipiec-wrzesień wzrosła w skali rocznej o 3,9%. - Cieszymy się tym, co udało się odnotować, ale nadal żyjemy w niepewności, czy można już mówić o trwałym ożywieniu - powiedział wiceprezes GUS.
Nadal trudna sytuacja panuje natomiast w budownictwie. Produkcja w tym sektorze spadła w III kwartale o 9,8%. J. Witkowski zwrócił uwagę, że w ubiegłym kwartale liczba rozpoczętych budów była o 15% mniejsza niż przed rokiem. W dwukrotnie większym stopniu spadała liczba wydanych pozwoleń na budowę. Dużym problemem pozostaje też wysokie bezrobocie. We wrześniu liczba osób bez pracy wzrosła o 7 tys., a stopa bezrobocia wyniosła 17,6%.
W opinii ekonomistów z BRE Banku, ożywienie w polskiej gospodarce ma już miejsce od dwóch kwartałów, ale jego przebieg jest bardzo łagodny. - Poprawa koniunktury jest już widoczna w przedsiębiorstwach. Ale nie odczuwają jej jeszcze gospodarstwa domowe - twierdzi Ernest Pytlarczyk, analityk z BRE. Jego zdaniem, wzrost gospodarczy w III kwartale wyniósł 1,6%. W przyszłym roku należy oczekiwać dalszego przyspieszenia, ale nie będzie ono tak silne, jak przyjął rząd w ustawie budżetowej (3,5%).