Fundusze agresywne, które lokują na GPW przeważającą część swojego portfela, zarobiły w październiku średnio 5,6%. To najwyższy wynik od wielu miesięcy. Najlepszy fundusz agresywny, Arka Akcji, zyskał ponad 8%. Na drugim miejscu, z wynikiem na poziomie 8%, znalazł się Skarbiec Akcja.
Jednak gorzej od indeksów
Żaden z funduszy akcyjnych nie zdołał jednak dorównać ani WIG20 (zyskał w ciągu miesiąca prawie 13%) ani WIG (wzrósł o ponad 10%). Zarządzający bronią swoich wyników, twierdząc, że na rynku silnie wzrostowym pobicie indeksów jest w zasadzie niemożliwe. Chodzi przede wszystkim o ograniczenia inwestycyjne, które często uniemożliwiają zaangażowanie się przez fundusz w daną spółkę w takim stopniu, jak ma to miejsce w indeksie giełdowym. Przykładem mogą być walory największych firm wchodzących w skład WIG20: Pekao, PKN i TP SA. Zdrożały one w październiku odpowiednio o: 14,1%, 18,5% oraz 18%. Udział każdej z tych spółek w indeksie wynosi jednak kilkanaście procent. Tymczasem, zgodnie z obecnymi przepisami, fundusz może ulokować w papiery jednej firmy maksymalnie 5% aktywów. Udział ten może być zwiększony do 10%, ale tylko pod warunkiem, że łączna wartość takich lokat nie przekroczy 40% portfela.
Zagranica dała zarobić
Znacznie lepiej niż w poprzednich miesiącach poradziły sobie również fundusze inwestujące na zagranicznych rynkach akcji. Osiem tego typu podmiotów dostępnych w ofercie naszych TFI zyskało w październiku średnio 4,4%. Najlepszy w tej grupie jest Skarbiec Net, lokujący w spółki technologiczne. Zarobił 9,8% i był to jednocześnie najlepszy wynik spośród wszystkich oferowanych w Polsce funduszy. Stopy zwrotu podmiotów zagranicznych byłyby jeszcze lepsze, gdyby nie umocnienie złotego, który zyskał w październiku 2,8% wobec dolara i 2,4% wobec euro.