Przed najbliższym posiedzeniem Zarządu Rezerwy Federalnej świat finansowy jest mocno podzielony. Nieznaczną przewagę mają analitycy, przewidujący obniżkę stóp procentowych o 25 pkt. bazowych. Wiara w taki krok Fed jest efektem publikacji w ostatnim czasie dwóch ważnych dla amerykańskiej gospodarki wskaźników makroekonomicznych. Pod koniec października w rynek uderzyły dane z "Beżowej księgi". Okazało się, że gospodarka USA znajduje się wciąż na krawędzi recesji. Spadła sprzedaż detaliczna, zwłaszcza w branży motoryzacyjnej, nie zanotowano ożywienia na rynku pracy. To elementy, które mogą przemawiać za obniżeniem stóp procentowych.
Kolejnym argumentem może być fakt, że coraz mniej Amerykanów wierzy w rozwój gospodarki USA. Mniejsze zatrudnienie, za małe podwyżki płac, spadające kursy akcji oraz groźba wojny z Irakiem spowodowały, że indeks zaufania konsumentów amerykańskich spadł w październiku z 93 do 79,4 pkt., osiągając poziom najniższy od 1993 roku. Tak głęboka zniżka zaskoczyła specjalistów, którzy spodziewali się, że wskaźnik straci tylko 3 pkt. Zachowanie indeksu nastrojów konsumenckich zwiększyło liczbę inwestorów, którzy wierzą w obniżenie stóp procentowych.
- Mimo spadku wiary w rozwój gospodarki USA, uważam, że Fed nie zmieni stóp procentowych. Wskaźniki makroekonomiczne nie są na tyle złe, by były jednoznacznym impulsem do takiej decyzji - uważa ekonomista Krzysztof Błędowski. Jego zdaniem, nawet biorąc pod uwagę nastroje konsumentów amerykańskich, właśnie wewnętrzny popyt może być czynnikiem, który spowoduje wzrost PKB Stanów Zjednoczonych. Analitycy zwracają uwagę, że Fed nie ma już dużego pola manewru, gdyż stopy procentowe USA są już na bardzo niskim poziomie. - Wskaźnik zaufania konsumentów jest parametrem wyprzedzającym. Ma bardziej psychologiczne znaczenie. Zarząd Rezerwy Federalnej będzie opierał się na realnych dokonaniach gospodarki USA - jak na przykład PKB, który w trzecim kwartale wzrósł o 3,1%. Nie sadzę, aby na podstawie indeksu zaufania konsumentów Fed zdecydował się na obcięcie stóp. Wiele osób uważa, że w tym roku stopy zostaną obniżone o 25 pkt. - ale, niekoniecznie nastąpi to 6 listopada - uważa Tomasz Stadnik, zarządzający Credit Suisse Asset Management.
Można się jednak spodziewać, że brak reakcji Zarządu Rezerwy Federalnej przyniesie spadek indeksów. Zbyt wielu inwestorów wierzy w cięcie stóp na posiedzeniu 6 listopada.
Na warszawskim rynku w ostatnich dniach widać wyraźny napływ gotówki w przypadku dwóch spółek - Telekomunikacji Polskiej i PKN ORLEN. - Inwestorzy w ostatnich dniach października zostawili drogie banki i kupują te dwa walory. Ceny akcji TP SA i ORLENU są atrakcyjne. Płocki koncern powinien pokazać też przyzwoite wyniki po III kwartale i w całym 2002 roku. I ORLEN, i Telekomunikacja są kupowane przez amerykańskich inwestorów finansowych. Popyt z ich strony trwa od kilku dni - powiedziała nam pragnąca zachować anonimowość osoba zarządzająca aktywami. Jak nieoficjalnie dowiedział się PARKIET, największe obroty na rynku w ostatnich dniach generują klienci Domu Maklerskiego Banku Handlowego, który dzięki przynależności do Citigroup pośredniczy w transakcjach amerykańskich inwestorów.