Reklama

Różnorodna oferta siłą zagranicznych funduszy

Możliwość inwestowania w zagraniczne fundusze inwestycyjne znacznie poszerza ofertę rodzimego rynku, szczególnie jeśli chodzi o fundusze zamknięte. Istnieje też grupa podmiotów angażujących środki w instrumentu mało u nas znane, czy w praktyce niedostępne. Jednak przewrotnie takie bogactwo nie ułatwia wyboru, bo niełatwo jest się zorientować gąszczu różnorakich kosztów, opłat, rodzajów funduszy, czy ich rankingów.

Publikacja: 02.11.2002 08:56

Bez dobrej znajomości polskiego rynku funduszy trudno sobie wyobrazić osiąganie sukcesów za granicą.

Inwestorzy decydujący się na zainwestowanie pieniędzy w zagraniczne fundusze powinni się do tego dobrze przygotować. Ze względu na ilość oferowanych produktów i ich dużą różnorodność wybór funduszu nie jest zadaniem łatwym. Na początek warto prześledzić koszty, związane z udziałem w funduszu, gdyż jak pokazują badania, różnice w stopach zwrotu z funduszy aktywnie zarządzanych i podmiotów indeksowych wynikają głównie z różnicy w opłatach, jakimi obciążani są klienci.

Prowizje

Pierwsza kategoria kosztów dotyczy otwartych funduszy inwestycyjnych, które mogą pobierać tzw. opłaty sprzedażowe (sales charges, lub inaczej zwane loads, czy commissions). Rozróżniamy fundusze no-load, gdzie takich opłat w ogóle nie ma, fundusze low-load, gdzie wynoszą one ok. 2%, ale też są fundusze, pobierające nawet 8%. Prowizje są pobierane albo przy zakupie udziałów (fundusze typu front-end loads), albo przy sprzedaży (back-end loads) Warto tu zauważyć, że w wielu przypadkach opłata ta uzależniona jest od tego, po jakim czasie od wejścia do funduszu z niego się wycofujemy, co ma zniechęcać do szybkiego wypłacania pieniędzy. W przypadku zamkniętych funduszy inwestycyjnych, których udziałami można handlować podobnie, jak akcjami, płacimy zwyczajne prowizje maklerskie. Wtedy powinny one być mniejsze, niż na rynku akcji, co jest wskazówką, jakich brokerów wybierać.

Opłaty za zarządzanie

Reklama
Reklama

Druga kategoria kosztów jest związana z działalnością funduszu i są to tzw. operating expenses i zawierają wynagrodzenia dla zarządzających, prowadzenie rachunkowości, bonusy dla pracowników, wysyłanie zawiadomień pocztowych itp. Zazwyczaj nie przekraczają one 2% wartości netto naszej inwestycji. Dla funduszy indeksowych powinny wynosić ok. 0,2%, dla aktywnie zarządzanych ok. 1,5%. Można przyjąć, że fundusz narzucający opłatę większą od 1% rocznie, nie zdoła osiągnąć większej stopy zwrotu netto od funduszu indeksowego.

Do tego często dochodzą opłaty za utrzymanie rachunku (jeśli przeznaczamy niewielką sumę pieniędzy na inwestycję, np. do 2,5 tys. dolarów), przy zmianie rodzaju funduszu w ramach jednej grupy inwestycyjnej (z obligacyjnego na akcyjny), czy opłaty transakcyjne (związane z tym, jak często fundusz dokonuje transakcji w portfelu).

Gdzie szukać informacji

Najbardziej wiarygodnym, choć jednocześnie najnudniejszym i napisanym trudnym językiem, źródłem informacji o kosztach związanych z funduszem jest jego prospekt. Zresztą znamy go i z polskiego rynku. Oprócz tego w wyborze funduszu pomagają wyspecjalizowane witryny internetowe z których najbardziej znaną jest www.morningstar.com. Na tej stronie znajdziemy również wszelkie informacje weryfikujące dotychczasową działalność funduszy. Firma prowadzi też od wielu lat ranking najlepszych funduszy. Można tam znaleźć stopy zwrotu zarówno z poszczególnych grup, jak i konkretnych funduszy. Obszerny jest też dział edukacyjny. Ciekawe informacje znajdują się także na stronach www.fool.com, wiele linków do stron o takiej tematyce zawiera www.mutualfunds.about.com.

Wyniki z inwestycji

Porównując stopy zwrotu za dany okres warto zwrócić uwagę na to, jakie wyniki miał on wcześniej. Bo często zdarza się tak, że wysokie zyski fundusz jest w stanie wygenerować jednorazowo. Z amerykańskich badań wynika, że 99% funduszy, które "pobiły" rynek w jednej dekadzie, w następnej miały odwrotne rezultaty. Dlatego osiągnięcia w przeszłości nie mogą być gwarancją takich wyników w przyszłości. Stabilność osiąganych zysków jest ważna również dlatego, iż większość funduszy lepszych od rynku w 10-letnim okresie, taką markę zawdzięcza głównie pierwszemu okresowi, kiedy były one młode i małe. Kiedy przyciągały dodatkowe miliony dolarów ich wyniki były zbliżone do zmian rynkowych."Uzbrojeni" w taką wiedzę nadal jednak nie będziemy w stanie podjąć jednoznacznej decyzji bez określenia naszego celu nabycia udziałów w funduszu i akceptowanego przez nas poziomu ryzyka. O ile w Polsce wybór w zależności od koniunktury giełdowej w zasadzie ogranicza się do funduszy dłużnych i akcyjnych, to na świecie mamy możliwość zarabiania również w czasach dominacji niedźwiedzia. W gospodarce rzadko jest przecież tak, że wszystko spada. Bessie na rynku akcji może towarzyszyć hossa na metalach szlachetnych. Można również znaleźć fundusze sprzedające "na krótko" akcje, przynoszące zyski w silnych trendach spadkowych. Takie postrzeganie udziałów w funduszach tworzy z nich substytut akcji, co zresztą ze względu na niższe prowizje w biurach maklerskich znajduje swoje uzasadnienie. Jeśli nie jesteśmy doświadczonym inwestorem giełdowym lub nie stać nas na zbudowanie własnego portfela akcji to fundusz oferuje nam taki zdywersyfikowany portfel papierów wartościowych.

Reklama
Reklama

Porównując koszty uczestnictwa w zagranicznych funduszach i ich polskich odpowiednikach (tzw. klonach) inwestujących w papiery wartościowe spoza polskiego rynku warto zauważyć różnicę szczególnie w maksymalnych kosztach obciążających aktywa. Może to dziwić, bo sądząc po wynikach naszych funduszy, nie są one zbyt aktywnie zarządzane, więc opłaty nie powinny odbiegać od ich zagranicznych odpowiedników. W sumie jednak różnice nie są aż tak duże, by móc z pełnym przekonaniem powiedzieć, że warto poświęcić czas i energię, a także ponieść koszty związane z nabyciem udziałów u światowej konkurencji, jeśli nie możemy na to przeznaczyć większej gotówki. Sama opłata za przelew pieniędzy zagranicę w polskich bankach wynosi ok. 0,5%, a przecież trzeba ją ponieść również, gdy będą one wracać z powrotem. Mało korzystne są też kursy bankowe wymiany walut, na czym tracimy dodatkowo. Zatem uzasadnione wydaje się poniesienie kosztów, jeśli zamierzamy zainwestować w fundusz, jakiego u nas w kraju nie ma.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama