Druga pod względem wielkości na świecie firma medialna - francusko-amerykańska Vivendi Universal - poinformowała o wszczęciu przeciwko niej dochodzenia przez prokuraturę nowojorską. Rozpoczęto je w związku z pozwem wniesionym przez akcjonariuszy tej spółki we Francji oraz zapowiedzią analogicznej akcji ze strony udziałowców amerykańskich. Podobne dochodzenie wszczęła w zeszłym tygodniu prokuratura paryska.
Inwestorzy odczuli dotkliwie spadek notowań Vivendi Universal w czasie, gdy firmą kierował Jean--Marie Messier. Obniżyły się one z rekordowo wysokiego poziomu 150 euro za akcję w marcu 2000 r. do zaledwie 13,9 euro w lipcu 2002 r., gdy szef spółki został zmuszony do dymisji. Polityka Jean--Marie Messiera pogrążyła Vivendi Universal w długach sięgających 19 mld euro, powodując obniżenie ratingu firmy.
Akcjonariusze uważają, że nie byli odpowiednio informowani o sytuacji spółki. Dochodzenie ma wyjaśnić, czy sprawozdania finansowe obejmujące lata 2000 i 2001 były rzetelne. Zbadane mają być też prognozy na lata 2001 oraz 2002.
Już wcześniej sprawą tą zajęło się nowe kierownictwo Vivendi Universal, powierzając jednorazową kontrolę rachunkowości firmie audytorskiej PricewaterhouseCoopers. We wrześniu stwierdziła ona, że nie wykryto żadnych nieprawidłowości, które mogłyby świadczyć o chęci wprowadzenia w błąd uczestników rynku. Od lipca zapisy księgowe Vivendi Universal bada też francuska komisja papierów wartościowych. Wyniki prowadzonego przez nią nieformalnego dochodzenia mają być znane do końca roku.
Spółka wyraziła gotowość pełnej współpracy z prokuraturą w Paryżu i Nowym Jorku. Poinformowała również, że poczynania komisji papierów wartościowych będą koordynowane ze śledztwem prowadzonym w Stanach Zjednoczonych.