Reklama

Fiskus bardziej restrykcyjny

Kontynuacja polityki zamrażania progów podatkowych może w ciągu kilku lat doprowadzić do wzrostu szarej strefy i narastania procederu ukrywania dochodów - uważają ekonomiści. Z drugiej strony, aparat skarbowy ma pozyskać o ponad 2 mld zł więcej z PIT już w przyszłym roku. I dlatego - twierdzą nasi rozmówcy - można się spodziewać większej restrykcyjności fiskusa, która dotknie przede wszystkim podatników z drugiego i trzeciego przedziału skali podatkowej.

Publikacja: 07.11.2002 09:22

Takich osób jest stosunkowo niewiele. Według danych Ministerstwa Finansów, w ub.r. było ich ok. 1,1 mln. To ok. 4% wszystkich "pitowców". Jednak w strukturze wartości podatków należnych druga i trzecia grupa zajmuje prawie 49% - czyli to od nich zależy niemal połowa wpływów do budżetu z PIT. Udział ten zwiększył się w ciągu ub.r. o ok. 2 pkt. proc. Równocześnie spadła liczba "najbogatszych". Jeszcze w 2000 r. 30- i 40-proc. stawka dotyczyła ponad 5,3% podatników. Zdaniem Rafała Antczaka, ekonomisty Fundacji CASE, świadczy to o tym, że wzrost obciążeń fiskalnych dotyka przede wszystkim najlepiej uposażonych.

- Taki jest kierunek polityki społecznej i ekonomicznej rządu. Jednak w dalszych latach kontynuacja tej polityki będzie niemożliwa, a pierwsze oznaki tego mamy widoczne już w tym roku - mówi Rafał Antczak.

Te pierwsze oznaki to gorsze od zakładanych wpływy budżetowe z podatków osobistych. Na razie rząd ocenia, że będą one o 1,5 mld zł niższe od zapisanych w ustawie. Według resortu finansów, główne tego powody to gorszy, niż zakładano, wzrost płac nominalnych i słabszy wynik ściągalności podatku od lokat. Zdaniem analityka Fundacji CASE, podatnicy z drugiego i trzeciego przedziału skali na tyle odczuli spadek płac, że na nic zdało się zamrożenie progów w tym roku. Niższe płace nie zawsze jednak wiążą się z pogorszeniem sytuacji finansowej. - W pewnym stopniu to ucieczka w szarą strefę - ocenia Rafał Antczak.

Indeksacji progów nie będzie także w przyszłym roku. Jednocześnie wpływy z PIT mają nominalnie wzrosnąć o ponad 11% w porównaniu z tegorocznym wykonaniem. Nie licząc wpływów z abolicji, do państwowej kasy powinno trafić prawie o 2,4 mld zł więcej.

Zdaniem prof. Adama Nogi, wiceprezesa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, samo zamrożenie progów w obecnych warunkach i w tak krótkim czasie nie sprzyja powstawaniu szarej strefy. - To musiałoby potrwać jeszcze 2-3 lata - mówi prof. Noga. Według niego, sam brak indeksacji w obecnej sytuacji nie jest groźny dla podatnika, nie będzie miał również większego znaczenia budżetowego. Głównie ze względu na utrzymującą się niską inflację. - Choć w tym przypadku jest pewne ryzyko związane z możliwością wybuchu wojny w Iraku i - w efekcie - wzrostem cen ropy - ocenia wiceprezes PTE. Jego zdaniem, prognoza wpływów z PIT w przyszłym roku jest realna dzięki ożywieniu gospodarczemu, którego symptomy już teraz są widoczne.

Reklama
Reklama

O tym, że państwowa kasa jest w stanie pozyskać prawie 28 mld zł z podatków osobistych, jest również przekonany Rafał Antczak. Nie będzie to jednak skutek poprawy koniunktury, a zwiększenia restrykcyjności aparatu skarbowego. Podobnie uważa Richard Mbewe, główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej. Jego zdaniem, fiskus będzie musiał wziąć pod lupę podatników. - Polski system podatkowy sprzyja ukrywaniu dochodów, a niektóre rozwiązania - jak zamrożenie progów - do tego zachęcają. Plany wpływów są do zrealizowania, o ile drastycznie poprawi się ściągalność - mówi R. Mbewe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama