Kontrakty znajdą się w obrocie na OneChicago, rynku prowadzonym wspólnie przez chicagowskie giełdy kontraktów terminowych i opcji, oraz na Nasdaq Liffe, który jest joint venture Nasdaq Stock Market i drugiej co do wielkości europejskiej giełdy futures i opcji.
Do tej pory na amerykańskim rynku były dostępne jedynie kontrakty terminowe na indeksy, takie jak Standard & Poor`s 500. Teraz znajdą się w ofercie kontrakty na akcje Intela, General Electric, Exxon Mobile i innych największych amerykańskich spółek. Będzie też można handlować kontraktami terminowymi na jednostki funduszy powierniczych, znajdujące się w obrocie giełdowym.
Liffe prowadzi już w Londynie obrót kontraktami na akcje zarówno amerykańskich, jak i europejskich spółek. Kontrakty takie od lat są dostępne na kilkunastu giełdach na całym świecie, w tym w Hongkongu, Australii i w Warszawie. Amerykański debiut tych instrumentów odbędzie się ponad rok po tym, jak tamtejsza komisja zaczęła znosić ograniczenia, które uniemożliwiały inwestorom kupowanie i sprzedawanie kontraktów na akcje. Zakaz ten obowiązywał od 1982 r., kiedy to wprowadzono na rynek kontrakty na indeks S&P 500.
Zdaniem niektórych inwestorów, nowe instrumenty mogą obniżyć koszty transakcji, a także hedging stanie się prostszy i tańszy niż przy obecnych metodach, które polegały na kupowaniu i sprzedawaniu opcji. Kontrakty terminowe mogą też być tańszym sposobem zajęcia pozycji na rynku, gdyż do zrealizowania transakcji wystarcza zazwyczaj 20% wartości kontraktu. Kupując zaś akcje, trzeba od razu zapłacić pełną cenę, co niekiedy oznacza również konieczność spłaty odsetek od kredytu.
Inwestorzy będą też teraz mogli zabezpieczyć się przed spodziewanymi zmianami w składzie indeksów, kupując i sprzedając kontrakty na akcje spółek, które są kandydatami na wejście do wskaźnika lub jego opuszczenie. Przeważa opinia, że na rynku, któremu grozi trzeci z rzędu rok bessy, inwestorzy z zadowoleniem powitają każdy nowy instrument.