Reklama

Zimny prysznic dla optymistów

Ostatni giełdowy tydzień wyraźnie ostudził optymistów, oczekujących dalszych wzrostów. WIG20 stracił blisko 4%, do czego w największym stopniu przyczyniły się raporty finansowe za III kwartał i przedstawiane przez niektóre spółki prognozy. Można się spodziewać, że będą one miały wpływ również na kolejne sesje, gdyż sezon publikacji wyników jeszcze się nie skończył.

Publikacja: 09.11.2002 08:09

W środę i czwartek sprawozdania finansowe ujawnią Telekomunikacja Polska, Prokom, BZ WBK, BPH PBK, BRE i Softbank. Nie jest łatwo ocenić, jak zareagują na nie inwestorzy. Z dotychczasowych obserwacji widać, że w ceny wliczone są niezłe wiadomości, a rozczarowujące informacje przyczyniają się do spadków. Tak było w przypadku KGHM, gdzie znacznie większy od oczekiwanego zysk nie przełożył się na zwyżkę kursu. Również w przypadku Świecia było podobnie. Za to Agora i ComputerLand mocno ucierpiały po publikacji sprawozdania za III kwartał, choć w ich przypadku dużą rolę odegrały też zapowiedzi na przyszłość, dotyczące odpowiednio obniżenia przychodów i zysku operacyjnego.

Wyniki banków

Kluczowe dla dalszej kondycji rynku będą kolejne informacje z sektora bankowego. Pomimo czerwcowo-lipcowej przeceny pozostaje (pozostawał?) on ulubieńcem inwestorów, ale, niestety, nie robi wiele, by taki status utrzymać. W opublikowanych raportach uwagę zwraca spadek przychodów z odsetek. To efekt wciąż słabej koniunktury gospodarczej, która raczej sprzyja przejadaniu oszczędności niż ich gromadzeniu. Malejące stopy procentowe obniżają marże bankowe, wpływając na wielkość generowanego zysku. Do tego dochodzą kwestie związane z nieściągalnymi długami. Po pierwszym półroczu banki utworzyły znaczne rezerwy, ale wielu analityków zwracało uwagę, że nie są one wystarczające do pokrycia wszystkich zagrożonych kredytów. Nie jest zatem wykluczone, że IV kwartał wymusi dalsze ich powiększanie. Problemy branży bankowej dobrze obrazuje przykład prognoz zysku na III kwartał dla BPH PBK. Analitycy ankietowani przez Reutersa szacują zysk netto na 40 mln zł. Co prawda, ze względu na niską bazę porównawczą oznacza to podwojenie zysku, licząc rok do roku, ale nie można nie zauważyć spadkowej tendencji, jaka jest widoczna od początku roku. W I kw. bank zarobił 62 mln zł, w II kw. 47 mln zł.

Wielu analityków przyznaje, że polskie banki są wysoko wyceniane w porównaniu z zagranicznymi konkurentami i to stwarza zagrożenie, że wyniki za miniony kwartał staną się powodem do spadku ich notowań. Tym bardziej że przecież przewidywania na przyszły rok nie są optymistyczne. Ostatnio Merrill Lynch obniżył o 12% prognozę zysku dla Pekao na 2003 r. Ma on wynieść 1,14 mld zł wobec 1 mld zł (przez inwestorów uznawanego za mało prawdopodobny), zakładanego przez władze polskiego banku na koniec tego roku.

Giełdy zagraniczne

Reklama
Reklama

Sytuacja na światowych giełdach jest coraz ciekawsza. Na dwie charakterystyczne cechy październikowych wzrostów warto zwrócić uwagę. Niespodziewany i nagły zwrot indeksów w górę oraz ignorowanie kolejnych złych informacji napływających z gospodarki światowej to przecież cechy poprzednich ruchów korekcyjnych. W tym względzie ostatnie zwyżki bardzo je przypominają. Zauważmy przy tym, że tak szybko, jak się one zaczynają, tak szybko się też kończą.

Dobrym wyznacznikiem kondycji zagranicznych giełd będzie reakcja na publikowane w czwartek i piątek dane makroekonomiczne. Najważniejsze z nich to październikowa sprzedaż detaliczna. Według analityków, ma ona spaść o 0,1% (wobec spadku o 1,2% miesiąc wcześniej), a po wyłączeniu sprzedaży samochodów wzrosnąć o 0,2%. Zobaczymy, czy w tych danych znajdzie odbicie ostatni odczyt indeksu zaufania konsumentów. Spadł on w minionym miesiącu do najniższego poziomu od 9 lat, co jest traktowane jako zapowiedź ograniczenia wydatków konsumpcyjnych (we wrześniu spadły one o 0,4%). Polegając na tej zależności trzeba się spodziewać, że te informacje rozczarują rynki. W piątek podana zostanie produkcja przemysłowa za październik, która, według prognoz, ma spaść o 0,1% i wykorzystanie mocy produkcyjnych, mające wynieść 75,8%.Gdyby te dane były gorsze od oczekiwań i wskaźniki dojrzałych rynków akcji zareagują na to przeceną, otrzymamy mocny argument przemawiający za powrotem do bessy.

Przed naszym parkietem sporo zagrożeń i w ich obliczu można zasugerować zminimalizowanie udziału akcji w portfelu. W niepewnej sytuacji czasami lepiej jest nie zarobić, niż wystawiać się na ryzyko strat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama