Przez ostatnie trzy lata liderem w rankingu doradców przy fuzjach i przejęciach w branży finansowej był inny potentat z Wall Street - Goldman Sachs. W tym roku jednak, z 30 obsłużonymi transakcjami wartymi łącznie 23 mld USD, spadł on w rankingu za Citigroup, który zajmuje się bankowością inwestycyjną poprzez swą jednostkę - Salomon Smith Barney. Przedstawiciele Goldmana wskazują jednak, że cała branża przeżywa teraz kryzys, a stosunek wartości fuzji i przejęć do wyceny całego sektora finansowego jest teraz najniższy od 15 lat i wynosi zaledwie 2%.

Zdaniem analityków, fakt, że na pierwsze miejsce wysforowała się największa światowa grupa finansowa - Citigroup - można w prosty sposób wytłumaczyć. - Citigroup ma ogromne możliwości kredytowe, znacznie większe niż np. Goldman Sachs. Często więc wspiera w ten sposób swoich klientów, realizujących fuzję lub przejęcie - uważa, cytowany przez Bloomberga, Michael Morris z funduszu Delaware Investments. Dodatkowo Citigroup wabi klientów praktycznie pełną gamą oferowanych usług finansowych, a także bardzo mocną pozycją praktycznie na wszystkich liczących się światowych rynkach.

Siedem spośród dziesięciu największych transakcji, przy których doradzał w tym roku Citigroup, dotyczyło firm spoza USA. Wśród nich była sprzedaż przez szwajcarsko-szwedzki konglomerat ABB jednostki finansowej amerykańskiemu gigantowi General Electric.

Światowy potentat finansowy mógł jednak w tym roku liczyć przede wszystkim na siebie. Największą transakcją, jaką koordynował w tym roku, był zakup przez niego za 5,3 mld USD w akcjach i gotówce innej instytucji finansowej Golden State. Wpływy z tej transakcji stanowiły aż 17% wszystkich tegorocznych wpływów z doradztwa przy fuzjach i przejęciach w branży finansowej. Warto jednak podkreślić, że nawet gdyby nie odbyła się ta operacja, Citigroup i tak znalazłby się w rankingu wyżej niż Goldman Sachs.