Największy szwajcarski bank UBS w III kwartale odnotował wzrost zysku o 4%.
Było to możliwe dzięki temu, że spółka zdołała uniknąć złych kredytów, które nękają rywali, i obniżyła płace.
Zysk netto UBS wzrósł do 942 mln franków szwajcarskich (651 mln USD) z 903 mln franków w takim samym okresie ub.r., a więc do 76 centymów na akcję z 65 centymów. Szef rady nadzorczej banku Peter Wuffli uprzedził na wczorajszej konferencji prasowej, że na wyniki za IV kwartał rzutować będą odpisy rzędu miliarda franków.
UBS radzi sobie nieco lepiej niż konkurenci, tacy jak Deutsche Bank, dzięki temu, że ograniczył kredyty dla spółek, m.in. dla WorldComu, który okazał się największym bankrutem w historii amerykańskiej przedsiębiorczości. Nie można jednak wykluczyć kłopotów z tego tytułu w przyszłym roku, gdyż warunki kredytowe na świecie nadal będą trudne.
Szwajcarski bank potwierdził, że nie spodziewa się, by jego tegoroczny zysk dorównał 4,97 mld franków uzyskanych w ub.r. UBS w minionych 12 miesiącach zwolnił 700 pracowników i zmniejszył płace kierownictwa, by ograniczyć wydatki wobec spadku zysku przed opodatkowaniem z bankowości inwestycyjnej i zarządzania aktywami. Koszty osobowe spadły w III kwartale o 9%, do 4,4 mld franków.