Podczas czwartkowej sesji byki zdołały wyciągnąć indeks Nasdaq Composite do bardzo ważnego oporu (1420 pkt.). Wyznacza go linia szyi długoterminowej formacji głowy z ramionami, która już dwukrotnie (w sierpniu i na początku listopada) powstrzymała zwyżki. Pokonanie tej bariery będzie niewątpliwie dobrym sygnałem dla posiadaczy akcji, sugerującym kontynuację wzrostowej tendencji. Jeżeli jednak ze starcia na obecnym poziomie zwycięsko wyjdzie podaż (na taką możliwość wskazują negatywne dywergencje na oscylatorach), a następnie uda się jej sprowadzić notowania poniżej 1319 pkt., Nasdaq Composite rozpocznie krótkoterminowy trend spadkowy. Wtedy najbliższym wsparciem będą okolice 1210 pkt., a po ewentualnym przełamaniu tej bariery otworzy się droga do październikowego dołka.
Przed powrotem do spadków broni się niemiecki DAX. Indeks utrzymuje się cały czas ponad kluczowym wsparciem, wyznaczanym w okolicy 3000 pkt. przez serię dołków z ostatniego miesiąca. Jeżeli na najbliższych sesjach dojdzie do przełamania tej bariery, na wykresie utworzy się krótkoterminowa formacja głowy z ramionami, z której minimalny zasięg spadków można wyznaczyć na około 2700 pkt. Pesymistycznemu scenariuszowi od kilku sesji sprzyja dzienny MACD, który spadając poniżej linii sygnalnej, wygenerował sygnał sprzedaży.
Po wybiciu w dół z trójkąta symetrycznego do bessy powrócił Nikkei 225. W czwartek ustanowił nowe, 19-letnie minimum. Minimalny zasięg spadków wynikający z wysokości tej formacji to 8000 pkt. Na tym poziomie można oczekiwać pierwszych, poważniejszych prób wzrostowych. Tutaj bowiem wsparcie wyznacza dolna linia 5-miesięcznego kanału spadkowego, która już czterokrotnie powstrzymywała zapędy niedźwiedzi. Pozytywnego testu tego wsparcia połączonego z ewentualnymi sygnałami kupna nie wykorzystywałbym jednak do akumulowania akcji, a co najwyżej do pokrywania krótkich pozycji. Czytelną zachętą do nabywania papierów będzie dopiero wybicie się ponad 8700 pkt., czyli ponad górną linię kanału spadkowego.