Reklama

Methanex pierwszą amerykańską inwestycją

Akcje notowanego na Nasdaq Methaneksu, polskie obligacje oraz dolary trafiły do nowego portfela PARKIETU, którego skład, począwszy od wtorkowej sesji, będzie przez nas systematycznie zmieniany i monitorowany. Chcemy z jednej strony pokazać Państwu w praktyce możliwości inwestowania w różne instrumenty na międzynarodowych rynkach, jakie zyskali inwestorzy po liberalizacji przepisów o przepływach kapitałowych, a z drugiej, wskazać sposób i metody ich wyboru w celu osiągnięcia jak najwyższego zysku.

Publikacja: 20.11.2002 08:39

Postanowiliśmy zmienić formułę prowadzonych i monitorowanych co tydzień przez PARKIET portfeli inwestycyjnych. Dotychczasowe (statyczne - ich dalsze losy można śledzić na naszej witrynie internetowej www.parkiet.com.pl) zastąpią portfele aktywnie zarządzane.

Wybór biura maklerskiego

Pierwszym krokiem był wybór internetowego biura maklerskiego, które obsługiwałoby nasze transakcje. Dokonaliśmy go analizując różne zestawienia na stronach internetowych (np. na www.smartmoney.com). Szukaliśmy taniego brokera. Ważne było jednak też, żeby był to podmiot w miarę znany, co zwiększa nasze poczucie bezpieczeństwa. Poniżej prezentujemy zestawienie pobieranych prowizji, wraz z adresami stron internetowych wybranych biur maklerskich. My zdecydowaliśmy się wysłać maile do dwóch z nich: Ameritrade i Interactivebrokers.

W Stanach Zjednoczonych istnieją dwa rodzaje brokerów: full service i discount. Różnią się filozofią działania, a co za tym idzie - pobieranymi opłatami. W pierwszym przypadku, obok typowego pośrednictwa w zawieraniu transakcji, oferowane są dodatkowe usługi, np. doradztwo inwestycyjne. Makler jest wynagradzany w zależności od wielkości prowizji, jaką zapłacą jego klienci.

Discount brokers powstały w wyniku deregulacji rynku w 1975 r. i są trochę podobne do rodzimych biur internetowych, których głównym zadaniem jest wykonanie naszego zlecenia. Nie utrzymują sztabu analityków, pomagających wybrać najlepszą formę inwestycji, przez co ograniczają koszty działania.

Reklama
Reklama

Przeglądając oferty biur maklerskich, warto zwrócić uwagę, że szczególnie brokerzy typu full service naliczają prowizje nie tak jak u nas od wartości zlecenia, ale od liczby akcji, na jaką takie zlecenie opiewa.

Po tygodniu otrzymaliśmy odpowiedzi na zadane pytania. Interactivebrokers odesłał nas na swoje strony internetowe (www.interactivebrokers.com). Tam można znaleźć wszystkie interesujące informacje. Obszerny list, wyjaśniający krok po kroku, co trzeba zrobić, żeby otworzyć rachunek, otrzymaliśmy od Ameritrade. To ostatecznie przekonało nas, by zdecydować się właśnie na tego brokera.

Do samego otwarcia rachunku nie jest potrzebna żadna minimalna wpłata. Nie ma również opłat związanych z jego zamknięciem. Za przeniesienie aktywów do innego brokera, trzeba zapłacić 25 lub 50 dolarów. Formularz, pozwalający najszybciej otworzyć rachunek, znajduje się na stronie internetowej: www.ameritrade.com. Oprócz zwykłej deklaracji, trzeba wypełnić formularz W-8BEN, potwierdzający nasz status obcokrajowca. Również można ściągnąć go ze strony internetowej biura. Obydwa wypełnione dokumenty (wniosek o otwarcie rachunku i potwierdzenie statusu obcokrajowca) możemy wysłać pocztą (na adres: Ameritrade Inc.; PO BOX 2760; Omaha, NE 68103-2760) lub faksem (numer (001) 402 816 243 3769).

Już po otwarciu rachunku, pośrednik wymaga od nas minimalnej wpłaty w wysokości 1000 dolarów. W przypadku rachunku z linią kredytową i rachunku opcyjnego ta kwota wzrasta do 5000 dolarów.

Zazwyczaj otwarcie rachunku zabiera Ameritrade 1-2 dni robocze od otrzymania zgłoszenia. Po aktywowaniu rachunku broker przesyła nam pocztą jego numer i PIN. Dopiero od tej chwili możemy z niego korzystać. Jeśli otwieramy rachunek online (nie mamy, niestety, takiej możliwości), wyboru PIN-u dokonuje się przez wypełnienie aplikacji internetowej.W Ameritrade, po upływie 6 miesięcy od założenia rachunku, musimy się liczyć z kwartalną opłatą za jego prowadzenie. Dotyczy to sytuacji, gdy wartość naszych aktywów spadnie poniżej 2000 dolarów. Od tego kosztu zwalnia nas wykonanie w ciągu ostatnich 6 miesięcy 4 transakcji lub brak papierów wartościowych na rachunku.

Wybór akcji

Reklama
Reklama

Naszą pierwszą zagraniczną inwestycją są akcje Methanex Corp. (ticker MEOH), notowane na Nasdaq. Jest to firma zajmująca się produkcją i sprzedażą metanolu. Swoje fabryki ma w Chile, Nowej Zelandii i Ameryce Północnej. Wraz z BP buduje zakład w Trinidadzie, który ma zacząć działać pod koniec przyszłego roku. Methanex jest jednym z głównych dostawców metanolu na rynki Ameryki, Azji, Europy i Ameryki Łacińskiej. Niestety, w III kw. br. po ok. 30% spadły jego przychody i zyski. Kapitalizacja rynkowa przekracza 1 mld USD. Papiery te wypatrzyliśmy dzięki witrynie Stockcharts (www.stockcharts.com), przy pomocy Stock Scans. Narzędzie to można odnaleźć w pasku po lewej stronie witryny. Stock Scans umożliwia wyszukiwanie papierów według pewnych określonych kryteriów. My wybraliśmy papiery, które akurat osiągnęły najwyższy kurs od 52 tygodni. Od dwóch dni w zestawieniu tym pojawiały się akcje MEOH, których cena rośnie po wybiciu ponad szczyty z 2001 i 2002 r. Umieściliśmy je w portfelu po cenie poniedziałkowego zamknięcia - 9,28 USD. To najwyższy kurs w tym trendzie wzrostowym. Zgodnie z naszymi zasadami 10% od maksimum ustawiamy zlecenie stop. Ma nas ono uchronić przed większymi stratami, gdyby trend rozwinął się niezgodnie z oczekiwaniami. Spadek notowań do 8,35 USD sprawi, że akcje te znikną z naszego portfela.

Każdy wzrost ponad poniedziałkowe zamknięcie będzie sprawiał, że poziom w zleceniu stop będzie podnoszony, tak żeby zawsze znajdował się w odległości 10% od maksymalnych notowań. Na zakup akcji MEOH przeznaczyliśmy 2500 USD.

Wybór obligacji

Większą wagę od akcji w naszym portfelu będą miały na razie obligacje. W dalszym ciągu większość specjalistów radzi, żeby w związku z oczekiwanym dalszym spadkiem stóp procentowych, inwestować w papiery o stałym oprocentowaniu. Decydujemy się więc przede wszystkim na papiery 5-letnie o stałym oprocentowaniu. Na wypadek, gdyby z jakichś powodów inflacja miała zacząć rosnąć, co mogłoby skłonić RPP do podwyżki stóp procentowych, umieściliśmy w naszym portfelu również obligacje trzyletnie o zmiennym oprocentowaniu. Jego wysokość uzależniona jest od rentowności 13-tygodniowych bonów skarbowych.

Na zakup obligacji przeznaczyliśmy łącznie 30% naszego portfela, czyli 30 tys. zł. Prowizja wyniosła 0,3% wartości transakcji.

Przelew gotówki

Reklama
Reklama

Ameritrade nie pobiera żadnych prowizji, związanych z zasileniem rachunku w gotówkę. Niestety, za wysłanie gotówki zapłacić musimy naszemu bankowi. Poniżej prezentujemy zestawienie opłat, jakie pobierają największe banki, i kursy, po jakich w poniedziałek przeliczały złote na dolary. Kursy te są z reguły mniej korzystne od notowań waluty w kantorach. Ze względu na bezpieczeństwo godzimy się jednak ponieść dodatkowe koszty. Wykonanie przelewu zajmuje od 3 do 7 dni, choć jeśli nie znamy tzw. kodu swift banku (tak jest w naszym przypadku), do którego pieniądze są wysyłane, ten czas wydłuża się. Dodatkowo, broker potrzebuje jeden dzień roboczy, by zaksięgować pieniądze na naszym rachunku.

Nasz wybór padł na ING BSK, który przy założonej przez nas kwocie przelewu (5 tys. USD) proponuje najkorzystniejszy kurs wymiany. Przy mniejszych kwotach bardzo podobna jest oferta BZ WBK. Wysłanie do Ameryki 5 tys. USD kosztuje nas łącznie 19 684,23 zł.

Pierwsze straty

Praktycznie nim jeszcze zaczęliśmy inwestycje, ponieśliśmy pierwsze straty związane z różnicami kursowymi. Do ING BSK zanieśliśmy złote, za które kupiliśmy dolary po kursie 3,9269 zł. Kurs średni NBP wynosił w poniedziałek 3,9158 zł, we wtorek już tylko 3,8798 zł. To 1% poniżej ceny, po której kupowaliśmy dolary.Cel prowadzenia portfela

Stawiamy przed sobą dwa cele: osiągnięcie zysku i zebranie doświadczeń w inwestowaniu na rynkach zagranicznych. Nie zamierzamy ścigać się z indeksami lub ustalać innego rodzaju benchmarków. Będziemy zadowoleni, jeśli po 12 miesiącach (na taki okres zaplanowaliśmy nasz eksperyment) stan naszego portfela powiększy się. Cel swój zamierzamy osiągnąć, inwestując w krajowe instrumenty dłużne i akcje, zarówno polskie, jak i zagraniczne. Wszelkie decyzje dotyczące akcji będziemy podejmować w oparciu o analizę techniczną. Wybierając obligacje, będziemy się posiłkować radami rodzimych ekspertów.

Reklama
Reklama

Dobór spółek do portfela

Wychodzimy z założenia, że najłatwiej zarobić na tych akcjach, które znajdują się w trendzie wzrostowym. Dlatego wybierać będziemy spośród walorów powyżej średniej z 45 sesji, dodatkowo oczekujemy, by średnia ta rosła. Moment zawarcia transakcji zsynchronizowany będzie z dniem publikacji naszej rubryki: w tej chwili walory będziemy kupować na sesji wtorkowej (polskie) lub poniedziałkowej (amerykańskie).

Jedynym narzędziem naszego działania będzie internet. W naszym portfelu umieszczać będziemy tylko te papiery zagraniczne, które uda nam się wypatrzyć w sieci. Działania, które podjęliśmy w celu ich odnalezienia, będziemy opisywać.

Zasady zarządzania portfelem

Nie chcemy, żeby nasze wyniki były podobne do rezultatów osiąganych przez fundusze grające na zagranicznych rynkach akcji. Dlatego ustalamy bardzo proste kryterium, ograniczające nasz poziom zaangażowania w akcje do 30%, kiedy rynki giełdowe znajdują się w trendzie spadkowym, i do 60%, kiedy poruszają się w trendach wzrostowych. Wyznacznikiem koniunktury jest indeks S&P 500. Kiedy wykres tego wskaźnika znajduje się ponad średnią z 200 sesji i średnia ta rośnie, mamy hossę, w przeciwnym wypadku uznajemy, że jest bessa.

Reklama
Reklama

Kiedy sprzedawać będziemy nasze akcje? Przede wszystkim wtedy, kiedy ich kurs spadnie od ostatniego szczytu w trendzie wzrostowym o 10%. Jeśli najwyższe zamknięcie sesji w trendzie wzrostowym wynosiło 100 dolarów, to spadek kursu poniżej 90 dolarów (niekoniecznie na zamknięcie sesji) będzie równoznaczny z zakończeniem inwestycji.

Kupionym papierom dajemy cztery tygodnie (20 sesji) na przyniesienie nam zysku w wysokości minimum 10%. W przeciwnym razie pozbędziemy się ich. Także kiedy już po wypełnieniu tego wstępnego warunku kurs akcji za długo przebywać będzie w trendzie bocznym, już spadek poniżej 15--sesyjnej średniej upoważniał nas będzie do ich sprzedaży.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama