Reklama

Po niedźwiedziu i przed bykiem

Rynek niedźwiedzia prawdopodobnie skończył się 9 października, kiedy Standard & Poor's 500 i Dow Jones Industrial Average spadły do poziomu najniższego od 1997 r. Jednak niewielu inwestorów uznało to już za początek nowego rynku byka.

Publikacja: 20.11.2002 09:18

Jeffrey Hirsch, wydawca periodyku "Stock Trader's Almanac", przypomina, że nie każdy okres w historii giełdy zawsze można było wyraźnie określić jako rynek byka lub niedźwiedzia. Po bessie z lat 1973 i 1974, w czasie której Dow stracił 45%, a S&P 500 prawie połowę, trwalszy rynek byka zaczął się dopiero w 1982 r. Nie wykluczone więc, że i teraz inwestorzy będą musieli tak długo poczekać na następną hossę.

- Przez jakiś czas indeksy mogą poruszać się w trendzie bocznym, co wcale nie znaczy, że nie można zarobić na akcjach - powiedział Matthew Kelmon z Kelmoore Investment Co., która zarządza 400 mln USD. Teraz kupuje akcje Microsoftu i Merck & Co. oraz tych spółek, które płacą dywidendy, jak na przykład Philip Morris.

George Mairs, szef firmy Mairs & Power Inc. z St. Paul w stanie Minnesota, zarządzającej 1,3 mld USD, przyznał, że w tym roku kupował akcje tylko dwóch spółek - General Electric i Merck, bo są to znane marki, a ich zyski rosną szybciej niż rozwija się gospodarka.

Niektórzy inwestorzy uważają, że przez najbliższe kilka lat sytuacja na amerykańskich giełdach bardziej będzie przypominała lata 70. niż 90., kiedy S&P 500 rósł rocznie po 15,3%. Średnia roczna dla tego indeksu w całym okresie po II wojnie światowej wynosi 7,8%. A w latach 70. zwrot z wchodzących w jego skład akcji wynosił średnio rocznie 5,8%, ale bez dywidend tylko 1,6%.

Po dołku z 1974 r. amerykańskie indeksy przez osiem lat przeżywały okres ograniczonych zwyżek, zanim zaczęły wyraźnie wspinać się w sierpniu 1982 r. Największy wzrost w tym czasie trwał od 27 marca do 28 listopada 1980 r., kiedy S&P 500 zyskał 43% windowany przez akcje spółki RadioSack Corp.

Reklama
Reklama

Mimo więc, że od minimum z 9 października S&P 500 wzrósł o 16%, to w stosunku do szczytu z marca 2000 r. nadal traci ponad 40% i jest na najlepszej drodze, by trzeci z rzędu rok skończyć na minusie. Ożywienie na rynku hamuje możliwość wojny na Bliskim Wschodzie i obawy o nowe ataki terrorystyczne wymierzone przeciwko USA. Inwestorów zniechęca też to, że w wyniku ostatniej bessy z ich rachunków wyparowało 7,5 bln USD, a także ujawnienie nieprawidłowych działań zarządów spółek i analityków z Wall Street.

Niektórzy inwestorzy wskazują, że o nietrwałości wzrostu z ostatnich 6 tygodni najlepiej świadczy to, jakie spółki w największej mierze przyczyniły się do niego. Spośród firm wchodzących w skład indeksu S&P 500 najlepiej sprawowały się akcje Corning Inc., zyskując 208%. Bardziej niż dwukrotnie wzrosły kursy Sprint i Solectron. Ale papiery wszystkich tych trzech spółek straciły od ich maksimum ponad 90%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama