Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych upubliczniła analizę zmian w składach zarządów i rad nadzorczych zakładów ubezpieczeń w latach 2000-2002. Przedstawione wnioski nie napawają optymizmem. Wygląda na to, że średnio, co dwa dni któryś z wysokich rangą menedżerów ubezpieczeniowych tracił pracę. Ale to tylko statystyka. Przedstawiciele pracodawców i niezależni analitycy zgłaszają liczne zastrzeżenia do jakości samego raportu, jak i wniosków, które przedstawia Komisja. Ostrzejsze opinie padają oczywiście po zastrzeżeniu anonimowości. - Ten raport zrobiony jest na zamówienie, pod konkretną tezę, która brzmi: tylko ingerencja urzędników może powstrzymać fluktuację kadr w firmach ubezpieczeniowych. Niestety, wygląda na to, że działania Jana Monkiewicza, przewodniczącego KNUiFE, wpisują się w niedobrą praktykę poprzedniego szefa nadzoru, który np. co roku zakładał sobie limit kar, jakie nałoży na zakłady ubezpieczeń i konsekwentnie to realizował - mówi jeden z prezesów firm ubezpieczeniowych.
Częste roszady
Zdaniem KNUiFE, w analizowanym okresie częstotliwość zmian we władzach zakładów ubezpieczeń była bardzo duża. Pracownicy nadzoru ubezpieczeniowego skrupulatnie wyliczyli, że zmiany kadrowe odbyły się w 85% zarządów oraz 89% rad nadzorczych. W tym czasie odwołano z pełnionych funkcji w składach zarządów 228 osób, co stanowi 92% aktualnie zatrudnionych w składach zarządów oraz z pełnionych funkcji w radach nadzorczych 419 osób, co stanowi 108% aktualnie pełniących funkcje w radach nadzorczych. Jakie były najczęstsze powody tych zmian? Niestety, statystycznie najczęściej o tym, czy ktoś utrzyma się na posadzie, a raczej ją straci, decydowały względy polityczne. Prym w tym względzie wiedzie oczywiście grupa PZU. W ciągu ostatnich lat dokonano tam aż 34 wymian członków zarządów, co stanowi blisko 15% ogółu zmian. Zdecydowanym liderem jest PZU SA, gdzie zmian dokonano aż 27 razy, w PZU Życie było ich w tym czasie tylko 7. Kolejną przyczyną zmian we władzach zakładów ubezpieczeń jest trudna sytuacja finansowa. Tu liderem jest TU Daewoo, do którego z tego właśnie powodu dwa lata temu wprowadzono zarząd komisaryczny - oczywiście w takiej sytuacji zarząd mianowany przez właścicieli wylatuje z hukiem na ulicę. Zmiany w zarządach i radach nadzorczych to także konsekwencja roszad w akcjonariacie (Sampo TUnŻ, Inter Polska, Inter - Życie Polska SA, Nordea Polska TUnŻ). - Taka kategoryzacja budzi moje zastrzeżenia. Autorzy opracowania musieli bowiem pryncypialnie zdecydować, czy zakwalifikować powód danej dymisji jako polityczny czy jako merytoryczny - mówi Marcin Masny, ekspert Centrum Adama Smitha.
Niepokój nadzoru
- O ile zrozumiałe mogą być zmiany, polegające na wymianie części składu zarządu, które nie powodują większego zagrożenia dla ciągłości realizacji określonych koncepcji w zakładach ubezpieczeń - o tyle niepokojące są zmiany polegające na wymianie całego składu zarządu (dotyczy to 6 zakładów ubezpieczeń) oraz wielokrotnej wymianie składu zarządu (dotyczy to 6 zakładów ubezpieczeń) - twierdzi Lech Gąsiorkiewicz, radca przewodniczącego KNUiFE i autor analizy. Według raportu Komisji, ze składów zarządów odwołano 82% prezesów, 76% wiceprezesów oraz 113% członków zarządów, a ze składu rad nadzorczych 91% przewodniczących, 89% wiceprzewodniczących oraz 113% sekretarzy i członków. Średni okres pełnienia funkcji we władzach zakładów ubezpieczeń wynosi około dwóch lat. Średni okres pełnienia funkcji prezesa zarządu przez osoby odwołane wyniósł 29 miesięcy, wiceprezesa 26 miesięcy, członka zarządu 14,5 miesiąca. Średni okres pełnienia funkcji przewodniczącego rady nadzorczej osób odwołanych wyniósł 28,5 miesiąca, wiceprzewodniczącego 30,5 miesiąca, sekretarza lub członka rady nadzorczej 25,5 miesiąca. - Bardzo niepokojącym zjawiskiem są minimalne okresy pełnienia funkcji we władzach zakładów ubezpieczeń. W przypadku prezesów, wiceprezesów oraz sekretarzy i członków zarządów zakładów ubezpieczeń wyniósł on 11 dni, zaś członka rady nadzorczej 14 dni - wskazuje L. Gąsiorkiewicz.